Kieleccy radni udowodnili dzisiaj, że matematyka bywa bezlitosna, a polityka jest nieprzewidywalna. Podczas sesji dwukrotnie próbowano wybrać przewodniczącego Rady Miasta, ale za każdym razem wynik był ten sam: 12 do 12. W efekcie, Kielce wciąż pozostają bez „pierwszego radnego”, a sesja upłynęła pod znakiem partyjnej dyscypliny i wzajemnych oskarżeń.
Remis goni remis
To była sesja pełna napięcia, bo też stawka była wysoka: posada szefa miejskiej władzy uchwałodawczej. To nie tylko prestiż i większe pieniądze, ale też spory kawałek władzy. W szranki stanęli ponownie ci sami kandydaci: Karol Wilczyński z Koalicji Obywatelskiej, który niedawno stracił to stanowisko, a także Maciej Jakubczyk ,radny niezrzeszony, którego popiera Prawo i Sprawiedliwość.
Mimo dwóch podejść, konwentu seniorów i długich przerw, żadna ze stron nie zdołała przeciągnąć na swoją stronę decydującego głosu. Przy 24 obecnych radnych (nieobecny był jedynie Maciej Bursztein), kielecki samorząd utknął w personalnym pacie.
Głosowanie z „dowodem zakupu”?
Atmosfera przy urnie była gęsta od podejrzeń. Choć głosowanie było tajne i odbywało się za specjalnym parawanem, obserwatorzy zwrócili uwagę na specyficzne zachowanie radnych z głównych obozów politycznych.
Większość przedstawicieli KO i PiS zabierała ze sobą za kotarę telefony komórkowe. W kuluarach huczało od plotek, że radni mieli fotografować swoje karty do głosowania, by udowodnić lojalność partyjną i potwierdzić, że zagłosowali „zgodnie z instrukcją”.
PiS: „To porażka prezydentki”
Marcin Stępniewski, szef klubu Prawa i Sprawiedliwości, nie szczędzi gorzkich słów pod adresem władz miasta. Jego zdaniem sytuacja pokazuje, że prezydent Agata Wojda straciła większość w radzie w niespełna dwa lata od wyborów.
Powinniśmy rozmawiać o modernizacji synagogi czy konsultacjach społecznych, a nie o stołkach, o które walczy Koalicja Obywatelska
– skwitował.
Rada Miasta Kielce tymczasowo pozostaje więc pod przewodnictwem wiceprzewodniczącego Jarosława Machnickiego. Radni ustalili też, że kolejna próba przełamania klinczu nastąpi podczas specjalnie zwołanej sesji nadzwyczajnej.
Przemysław Duda

