W Kielcach problemem nie jest już tylko to, że ulice są dziurawe. Często okazuje się, że formalnie… nie należą do miasta. I dopóki nie zostaną „odczarowane” w papierach, nie da się ich wyremontować. Takich ulic może być nawet 200. A teraz do tej listy problemów dochodzi jeszcze jedno: brak uchwalonego budżetu.
Na ulicy Fosforytowej mieszkańcy od lat patrzą, jak asfalt się kruszy, studzienki zapadają, a kolejne łaty nie wytrzymują nawet jednego sezonu.
Nawierzchnia jest fatalna. Co roku jest łatana, a za chwilę znów trzeba ją poprawiać
– mówią mieszkańcy.
Przez długi czas Miejski Zarząd Dróg mógł robić tylko jedno: doraźnie łatać dziury. Powód? Ulica miała nieuregulowany stan prawny i wielu właścicieli. Dopiero w tym roku procedura została zakończona. To otwiera drogę do gruntownego remontu, który ma ruszyć w przyszłym roku.
Setki ulic w prawnej próżni
Fosforytowa nie jest wyjątkiem. Podobny los spotyka m.in. Kalcytową, ale lista problematycznych ulic jest znacznie dłuższa.
To problem całych obszarów miasta: Zalesia, dużej części Białogonu, okolic Chorzowskiej czy Posłowickiej. Zaniedbania mają tam po kilkadziesiąt lat
– przyznaje Wiktor Pytlak, radny Kielc.
Według szacunków, w Kielcach może być ponad 200 ulic, których status prawny blokuje jakiekolwiek poważne inwestycje. W ostatnich dwóch latach MZD uregulował sytuację 112 z nich, ale to wciąż kropla w morzu potrzeb.
Tarnowska czeka na zielone światło
Jednym z najbardziej wyczekiwanych remontów jest ulica Tarnowska – jedna z głównych arterii, którą codziennie przejeżdżają tysiące samochodów. Bez uporządkowania własności gruntów nie można tam położyć nowej nawierzchni.
Już rozpoczęliśmy procedurę. Mam nadzieję, że nie potrwa latami i zakończy się remontem nakładkowym od bazaru do wylotu z miasta
– mówi Karol Nowakowski, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach.
Były pieniądze. Teraz jest znak zapytania
W projekcie budżetu na 2026 rok miasto zaplanowało 400 tys. zł na regulowanie stanów prawnych ulic oraz rekordowe 13 mln zł na remonty nakładkowe dróg, które już stały się własnością Kielc.
Konsekwentne porządkowanie dokumentów pozwala wreszcie realizować remonty, na które mieszkańcy czekają latami
– podkreśla Agata Wojda.
Problem w tym, że budżet… nie został uchwalony.
Drogi wstrzymane, kierowcy czekają
Nieprzyjęcie budżetu stawia przyszłoroczne inwestycje drogowe pod dużym znakiem zapytania. Jeśli do końca stycznia dokument nie zostanie uchwalony, część remontów może w ogóle nie ruszyć. A to oznacza jedno: mieszkańcy nadal będą jeździć slalomem między dziurami, a ulice – choć coraz bliżej uregulowania w papierach – wciąż pozostaną daleko od nowego asfaltu.
Ewa Sztechman

