Luty okazał się „sezonem” na niebezpieczne odkrycia w powiecie buskim. W sobotę, 14 lutego, jeden z mieszkańców miejscowości Chotel natknął się na pamiątki z czasów II wojny światowej. Na miejsce natychmiast wezwano służby.
Odkrycia dokonał 38-letni mężczyzna. Z jego relacji wynika, że natknął się na dwa pociski artyleryjskie, które mimo upływu ponad 80 lat, wciąż mogą stanowić śmiertelne zagrożenie. Policjanci z buskiej komendy błyskawicznie zabezpieczyli teren, pilnując, by nikt postronny nie zbliżył się do znaleziska aż do przyjazdu specjalistycznego patrolu saperskiego.
Saperskie ostrzeżenie: „Nie dotykać, nie przenosić!”
Wojskowi eksperci przypominają, że każdy taki przedmiot, mimo śladów korozji, posiada wciąż sprawny zapalnik i ładunek wybuchowy.
W przypadku znalezienia niewybuchu, natychmiast zaalarmujmy służby. Nie dotykajmy pocisków, nie przenośmy ich. Oddalmy się na bezpieczną odległość i w miarę możliwości zabezpieczmy miejsce. Każda taka sytuacja to realne narażanie życia
– podkreśla sierż. Sebastian Tosnowiec, magazynier-saper z Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych w Kielcach.
Ostatnia droga pocisków
Zgodnie z procedurą, niewybuchy znalezione w województwie świętokrzyskim są przejmowane przez saperów i transportowane na poligon w Nowej Dębie. To właśnie tam, w kontrolowanych warunkach, zostaną zneutralizowane poprzez wysadzenie.
Alicja Martowska

