Poważny spór na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach. Grupa studentów niestacjonarnego kierunku lekarskiego zapowiada pozew przeciwko uczelni po niezdanym egzaminie z anatomii. Padają zarzuty dotyczące sposobu prowadzenia zajęć, przygotowania do egzaminu, a nawet błędów w pytaniach. UJK odpiera najpoważniejsze zastrzeżenia. Rektor uczelni czeka na wyjaśnienia Collegium Medicum.
Sprawę opisało Radio Kielce. Konflikt dotyczy studentów kierunku lekarskiego, którzy nie zaliczyli anatomii. Konsekwencje są dla nich poważne – według relacji studentów osoby bez zaliczenia mają zostać skreślone z listy, bez możliwości powtarzania roku.
Część z nich uważa jednak, że problem nie sprowadza się do wyników egzaminu. Kwestionują sposób, w jaki byli do niego przygotowywani.
„Uczą nas studenci V roku”
Jeden ze studentów, Tomasz Smurzyński, w rozmowie z Radiem Kielce wskazuje przede wszystkim na obsadę zajęć.
Uczą nas studenci V roku, uczą nas też nie lekarze, tylko ludzie, którzy skończyli antropologię lub fizjoterapię. Główna prowadząca profesor doktor habilitowany Ilona Klejbor, która jest wpisana w grafiku, prawie nie pojawia się na zajęciach
– mówi.
Studenci mają zastrzeżenia również do samego egzaminu, szczególnie jego drugiego terminu. Ich uwagi dotyczą zarówno pytań, jak i preparatów wykorzystanych podczas sprawdzianu.
I właśnie tutaj uczelnia potwierdza, że nie wszystko przebiegło bezbłędnie.
Kierująca Zakładem Anatomii prof. Ilona Klejbor przyznała, że w dwóch pytaniach wystąpiły błędy. Jak jednak tłumaczy, uczelnia wyłączyła je z oceny i ponownie przeliczyła wyniki.
Nie uwzględniliśmy tych pytań i ponownie przeliczyliśmy średnią. Nic to nie zmieniło, te osoby dalej egzaminu nie zaliczyły
– powiedziała Radiu Kielce prof. Klejbor.
UJK odpiera zarzuty studentów
Kierownik Zakładu Anatomii nie zgadza się z twierdzeniem, że studenci nie zostali odpowiednio przygotowani do egzaminu.
Jak wskazuje, już na początku roku akademickiego otrzymali regulaminy oraz kartę przedmiotu, a więc znali wymagania i zasady zaliczenia. Organizowane miały być również zajęcia z radiologii oraz dodatkowy wykład.
W sporze pojawił się jednak jeszcze jeden wątek. Studenci zarzucili prof. Klejbor, że w tym samym czasie miała prowadzić zdalne zajęcia na kieleckim UJK oraz zajęcia stacjonarne na Uniwersytecie Pomorskim w Słupsku.
Po sprawdzeniu harmonogramów profesor przyznała w rozmowie z rozgłośnią, że do takiej sytuacji rzeczywiście doszło, zastrzegając jednocześnie, że był to wyjątkowy przypadek.
Rektor UJK czeka na wyjaśnienia
Sprawa dotarła już do najwyższych władz kieleckiej uczelni. Rektor UJK prof. Beata Wojciechowska potwierdziła Radiu Kielce, że otrzymała skargi studentów.
Na razie nie przesądza jednak, czy ich zarzuty są zasadne. Zapowiedziała przedstawienie stanowiska po otrzymaniu wyjaśnień od władz Collegium Medicum.
Spór może więc dopiero nabierać tempa. Z jednej strony są studenci, którzy kwestionują organizację procesu dydaktycznego i zapowiadają skierowanie sprawy na drogę sądową. Z drugiej – przedstawiciele uczelni, którzy podkreślają, że zasady egzaminu były znane, a stwierdzone błędy zostały uwzględnione przy ponownym przeliczaniu wyników.
Jeżeli zapowiedź pozwu zostanie zrealizowana, konflikt dotyczący jednego z najważniejszych przedmiotów na pierwszych etapach studiów medycznych może przenieść się z murów UJK na salę sądową.
Robert Bagiński

