Pismo z sądu, niekorzystne postanowienie i kilka dni na reakcję. W takiej sytuacji łatwo popełnić błąd, którego później nie da się już naprawić. Nie każdą decyzję sądu można zaskarżyć, a samo napisanie, że „nie zgadzamy się z postanowieniem”, zdecydowanie nie wystarczy. – W sprawach sądowych czasami nie przegrywa się z powodu braku racji, ale dlatego, że właściwy argument został podniesiony za późno albo w niewłaściwy sposób – mówi mec. Michał Bukowski, adwokat z Kielc.
Dla osoby, która na co dzień nie ma do czynienia z sądami, odebranie niekorzystnego postanowienia często oznacza przede wszystkim jedno: stres. Pojawiają się pytania, czy można się odwołać, ile jest na to czasu i co właściwie trzeba napisać.
Jedną z możliwości przewidzianych w postępowaniu cywilnym jest zażalenie. I właśnie tutaj zaczynają się problemy, bo nie od każdego postanowienia ono przysługuje, a zasady jego wnoszenia zależą od rodzaju rozstrzygnięcia.
Siedem dni może mieć ogromne znaczenie
W sprawach cywilnych termin na wniesienie zażalenia co do zasady wynosi tydzień. Nie oznacza to jednak, że w każdej sprawie wystarczy spojrzeć na datę znajdującą się na pierwszej stronie postanowienia i od niej odliczyć siedem dni.
Znaczenie ma m.in. sposób doręczenia rozstrzygnięcia oraz kwestia jego uzasadnienia. Dlatego pierwszym krokiem po otrzymaniu pisma powinna być dokładna analiza dokumentów.
Najgorszym rozwiązaniem jest odłożenie korespondencji z sądu na kilka dni z założeniem, że „później się tym zajmę”. W postępowaniu cywilnym terminy mają konkretne skutki. Kiedy klient przychodzi do kancelarii z postanowieniem, jedną z pierwszych rzeczy, które sprawdzamy, jest właśnie to, kiedy i w jaki sposób zostało ono doręczone oraz jaki środek prawny rzeczywiście przysługuje w danej sytuacji
– wyjaśnia w rozmowie z Portalem Kieleckim mec. Michał Bukowski, jeden z najlepszych kieleckich adwokatów.
To ważne, ponieważ zażalenie nie jest uniwersalnym sposobem podważenia każdej decyzji sądu. Najpierw trzeba ustalić, czy w konkretnej sytuacji w ogóle jest dopuszczalne.
„Nie zgadzam się z sądem” to za mało
Kolejnym błędem jest potraktowanie zażalenia jak zwykłego pisma, w którym wystarczy opisać swoje niezadowolenie z decyzji.
Przepisy wymagają m.in. wskazania zaskarżonego postanowienia, określenia, czy strona domaga się jego zmiany czy uchylenia, oraz przedstawienia uzasadnienia. Znaczenie mają także wymagania formalne pisma procesowego, właściwa sygnatura sprawy czy ewentualna opłata.
Mec. Bukowski zwraca uwagę, że dobry środek zaskarżenia wcale nie musi być długi.
Klient czasami przynosi kilkanaście stron własnego opisu sprawy i jest przekonany, że im więcej napisze, tym większa będzie szansa na zmianę decyzji. Tymczasem w zażaleniu trzeba przede wszystkim trafić w problem prawny. Wskazać, co sąd zrobił nieprawidłowo, dlaczego miało to znaczenie i jakiego rozstrzygnięcia oczekujemy. Dziesięć celnych zdań może być warte więcej niż dziesięć stron emocjonalnej polemiki
– mówi adwokat.
I właśnie dlatego samo znalezienie w internecie wzoru zażalenia nie zawsze rozwiązuje problem. Dwie pozornie podobne sprawy mogą wymagać zupełnie innego sposobu działania.
Kiedy z pismem z sądu warto od razu pójść do adwokata?
Nie każda sytuacja wymaga wielomiesięcznego prowadzenia sprawy przez pełnomocnika. Czasami potrzebna jest przede wszystkim szybka analiza dokumentów i odpowiedź na kilka konkretnych pytań: czy rozstrzygnięcie można zaskarżyć, jaki termin obowiązuje, gdzie należy skierować pismo i jakie argumenty mogą mieć znaczenie.
Kancelaria mec. Michała Bukowskiego w Kielcach prowadzi sprawy z różnych dziedzin prawa i reprezentuje klientów również w postępowaniach sądowych. Jak podkreśla prawnik, przy środkach zaskarżenia szczególnie ważny jest moment, w którym klient zgłasza się po pomoc.
Zdecydowanie łatwiej pomóc osobie, która przychodzi z dokumentami zaraz po otrzymaniu postanowienia, niż komuś, kto pojawia się wtedy, gdy termin właśnie upływa albo już upłynął. W pierwszym przypadku możemy spokojnie przeanalizować sprawę i dobrać rozwiązanie. W drugim często zaczynamy od sprawdzania, czy proceduralnie można jeszcze cokolwiek zrobić
– podkreśla mec. Bukowski.
Jeżeli więc z sądu przychodzi niekorzystne postanowienie, nie warto ani wpadać w panikę, ani odkładać go na później. Najważniejsze jest ustalenie, co dokładnie orzekł sąd, czy decyzję można zaskarżyć i ile pozostało czasu na działanie.
Bo w sądzie można mieć mocne argumenty. Trzeba jeszcze przedstawić je we właściwym czasie i we właściwy sposób.
Robert Bagiński

