To problem, którego często nie widać na pierwszy rzut oka. Nie potrzeba wyschniętej rzeki ani popękanej ziemi, by pojawiły się pierwsze konsekwencje suszy. W Świętokrzyskiem niepokojąco obniża się poziom płytkich wód podziemnych. Państwowy Instytut Geologiczny objął region stanem zagrożenia hydrogeologicznego na cały październik. Najbardziej odczuć mogą to mieszkańcy korzystający z płytkich studni.
Ostrzeżenie obowiązuje od 1 do 31 października i nie jest jednorazowym alarmem po kilku suchych tygodniach. Problem narasta od miesięcy. Deficyt opadów sprawił, że w wielu miejscach kraju zwierciadło płytkich wód podziemnych obniżyło się do wyjątkowo niskiego poziomu.
Świętokrzyskie znalazło się wśród 15 województw objętych zagrożeniem.
Najpierw problem może pojawić się w studniach
W praktyce komunikat geologów nie oznacza, że mieszkańcom regionu nagle zabraknie wody w kranach. Zagrożenie dotyczy przede wszystkim pierwszego, płytkiego poziomu wodonośnego. To właśnie on stosunkowo szybko reaguje na brak deszczu.
Jeżeli deficyt opadów będzie się utrzymywał, poziom wód podziemnych może spaść poniżej tzw. stanu niskiego ostrzegawczego. Wtedy lokalnie mogą wystąpić problemy z poborem wody z płytkich studni i innych indywidualnych ujęć.
Znacznie mniej podatne na krótkotrwałe wahania pogody są głębsze ujęcia wykorzystywane przez systemy wodociągowe. Dlatego ostrzeżenia nie należy utożsamiać z zapowiedzią powszechnych problemów z wodą w sieci.
To już nie chwilowy problem. Zagrożenie trwa od wiosny
Niepokoi przede wszystkim czas trwania zjawiska. Stan zagrożenia hydrogeologicznego utrzymuje się w Polsce już od wiosny. W maju ostrzeżenie dotyczyło siedmiu województw. W czerwcu i lipcu było ich już 14, a od sierpnia – 15.
Taki sam zasięg utrzymał się we wrześniu i teraz w październiku.
Oprócz Świętokrzyskiego na liście znalazły się województwa: dolnośląskie, kujawsko-pomorskie, lubelskie, lubuskie, łódzkie, małopolskie, mazowieckie, opolskie, podkarpackie, podlaskie, pomorskie, śląskie, wielkopolskie i zachodniopomorskie.
Poziom wód spadł poniżej wieloletnich minimów
Sytuacja jest tym poważniejsza, że w części punktów pomiarowych poziom płytkich wód podziemnych spadł już poniżej najniższych wartości obserwowanych w wieloleciu.
Oznacza to, że nie mówimy wyłącznie o typowym, sezonowym obniżeniu poziomu wód po suchszym okresie.
Październikowa prognoza zakłada, że na znacznym obszarze Polski sytuacja może nadal być trudna. Kluczowe będą opady – to od ich wielkości i rozkładu zależy, czy płytkie warstwy wodonośne zaczną się odbudowywać.
Dla mieszkańców Świętokrzyskiego korzystających z własnych, płytkich ujęć komunikat PIG jest więc przede wszystkim sygnałem, by kontrolować poziom wody w studniach i liczyć się z możliwością dalszego jego obniżania.
Bo choć suszę najłatwiej dostrzec na polu albo w korycie rzeki, tym razem jeden z jej najważniejszych skutków rozgrywa się kilka metrów pod naszymi stopami.
Robert Kamiński

