Pomysł poszerzenia granic Kielc wywołał zdecydowany sprzeciw sąsiadów miasta. Włodarze siedmiu gmin – Miedzianej Góry, Nowin, Daleszyc, Morawicy, Masłowa, Piekoszowa i Chmielnika – wspólnie mówią „nie” oddawaniu części swoich terenów stolicy województwa. Pomysłodawca zmian, przewodniczący Rady Miasta Kielce Maciej Jakubczyk, odpowiada: Kielce muszą się rozwijać.
Samorządowcy z Kieleckiego Obszaru Funkcjonalnego zarzucają przede wszystkim brak dialogu. Ich zdaniem problemy demograficzne i gospodarcze Kielc nie powinny być rozwiązywane kosztem sąsiednich gmin.
W moim interesie jest obrona integralności gminy, interesów jej mieszkańców oraz przede wszystkim potencjału rozwojowego
– mówi Damian Sławski, wójt Miedzianej Góry.
Jeszcze ostrzej wypowiada się Łukasz Gryń, wójt Nowin.
Nasze społeczności pracowały dziesięciolecia na budowanie swojej pozycji, budowanie dobrej pozycji naszych gmin i jesteśmy zdecydowanie przeciwnikami kładzenia ręki na gotowe
– podkreśla.
Jakubczyk: Kielce nie mogą stać w miejscu
Przewodniczący Rady Miasta Kielce Maciej Jakubczyk przekonuje, że poszerzenie granic mogłoby pomóc Kielcom w walce z wyludnianiem oraz stworzyć nowe możliwości inwestycyjne. Zastrzega przy tym, że nie chodzi o przyłączanie całych gmin, lecz wybranych terenów.
My podejmujemy decyzje dobre dla rozwoju Kielc. Rozumiem, że oni stają w obronie swoich włości, ale nadal my musimy się rozwijać, nie stać w miejscu
– argumentuje.
Wśród rozważanych obszarów pojawiają się m.in. tereny na wschód od S7 w gminie Piekoszów oraz fragment gminy Masłów w rejonie ul. Radomskiej. Jakubczyk uważa też, że zdecydowana reakcja części samorządowców może mieć podłoże polityczne i być związana z budowaniem rozpoznawalności przed kolejnymi wyborami.
„Najpierw zagospodarujcie własne tereny”
Takiej argumentacji sąsiedzi Kielc nie przyjmują. Burmistrz Morawicy Marian Buras zwraca uwagę, że samo miasto dysponuje terenami, które nadal nie zostały zagospodarowane.
Naprawdę jest bardzo dużo roboty, dużo pracy przed radą miejską w Kielcach, żeby zagospodarować własne tereny, a nie sięgać po czyjeś
– ocenia.
Z kolei burmistrz Chmielnika Paweł Wójcik deklaruje poparcie dla budowania silnej aglomeracji, ale na innych zasadach.
Nie będzie silnego obszaru funkcjonalnego bez silnej aglomeracji. Ale tę aglomerację buduje się przez współpracę, nie przez aneksję
– podkreśla.
Spór przeniesie się teraz do kieleckiego ratusza. Wójtowie i burmistrzowie zapowiedzieli udział w sesji Rady Miasta Kielce 15 października, gdzie chcą przedstawić radnym wspólne stanowisko.
Robert Bagiński

