Trzy potężne budynki, ponad 400 mieszkań i nawet 18 kondygnacji. W kieleckim Czarnowie może powstać nowe osiedle, ale nie wszyscy cieszą się z tej inwestycji. Mieszkańcy alarmują, że wąskie i już dziś przeciążone ulice nie poradzą sobie z dodatkowym ruchem. Mimo protestów radni dali zielone światło dla budowy. Inwestor obiecuje remonty dróg i pieniądze dla miasta. Czy to wystarczy, by uniknąć komunikacyjnego chaosu?
Spór dotyczy terenu przy ulicy Kolberga w Kielcach, gdzie od ponad 20 lat działa firma zajmująca się naprawą samochodów ciężarowych. Jej właściciele planują przenieść działalność na obrzeża miasta, a dotychczasową nieruchomość przeznaczyć pod zabudowę mieszkaniową.
Zamiast zakładu mają powstać trzy budynki wielorodzinne. Najwyższy z nich może liczyć aż 18 kondygnacji. Łącznie inwestycja zakłada ponad 400 mieszkań.
Mieszkańcy protestują. „Nasze ulice będą całkowicie nieprzejezdne”
Największe emocje budzi nie tylko wysokość planowanych budynków, lecz także ich wpływ na codzienne życie mieszkańców Czarnowa.
Osoby mieszkające przy ulicach Kolberga, Hożej i Miłej obawiają się, że nowe osiedle znacząco zwiększy ruch samochodowy w okolicy.
Przecież nie da się jeździć po naszych ulicach. To będzie masakra!
– ostrzegał w rozmowie z Portalem Kieleckim jeden z mieszkańców w programie „Interwencja”.
Podobne argumenty padały podczas sesji Rady Miasta Kielce, na której rozstrzygano przyszłość inwestycji.
Nie ma innej drogi dla tego przedsięwzięcia niż ulica Hoża. Przecież ona już teraz jest przeciążona
– podkreślała w rozmowie z naszym portalem pani Monika, mieszkanka ulicy Miłej.
Część mieszkańców nie sprzeciwia się samej zabudowie mieszkaniowej, lecz jej skali. Ich zdaniem w tym miejscu lepiej sprawdziłyby się znacznie niższe budynki.
Radni zgodzili się na wieżowce. Inwestor obiecuje miliony
Właściciele nieruchomości wystąpili o zgodę na realizację przedsięwzięcia w trybie tzw. lex deweloper. Ostatecznie kieleccy radni przyjęli uchwałę umożliwiającą inwestycję, mimo sprzeciwu części mieszkańców i dziesięciorga radnych.
Inwestor zadeklarował remont fragmentów ulic Kolberga i Hożej, a także przekazanie miastu 2 mln zł darowizny na inny cel publiczny.
Ten teren i tak jest zgłoszony pod zabudowę wielorodzinną. Tak czy siak ta zabudowa tutaj by powstała. Na pewno argumentem były te cztery miliony złotych, czyli kwota naprawdę wysoka, jeśli chodzi o tego typu inwestycje
– tłumaczył Wiktor Pytlak, radny Koalicji Obywatelskiej.
Kwota czterech milionów złotych, o której wspomniał radny, nie oznacza jednak, że całość stanowi darowiznę. Z przedstawionych informacji wynika, że sama deklarowana wpłata dla miasta wynosi dwa miliony złotych, a pozostałe zobowiązania dotyczą m.in. infrastruktury drogowej.
Najpierw mieszkania, potem drogi? Obwodnica dopiero w planach
Przeciwnicy uchwały przekonują, że przed zgodą na tak dużą zabudowę należało rozwiązać problem dojazdu.
Moim zdaniem w pierwszej kolejności radni powinni zdecydować o tym, żeby powstała tam dobrej jakości droga, która mogłaby tę przepustowość zwiększyć
– oceniał Piotr Kisiel, radny Prawa i Sprawiedliwości.
W przyszłości sytuację komunikacyjną w tej części Kielc ma poprawić północna obwodnica Ślichowic. Problem w tym, że rozpoczęcie jej projektowania zaplanowano dopiero za dwa lata.
Dla mieszkańców Czarnowa to zdecydowanie odległa perspektywa. Obawiają się, że nowe osiedle powstanie szybciej niż infrastruktura, która pozwoli obsłużyć zwiększony ruch.
Z kolei inwestor przekonuje, że przedsięwzięcie umożliwi rozwój dotychczasowej działalności gospodarczej w nowej lokalizacji.
Chcemy dalej rozwijać swoją działalność, stwarzać nowe miejsca pracy, ale niestety nie w tym miejscu. Ze względów technicznych nie jesteśmy dalej w stanie tutaj funkcjonować
– wyjaśniał Mateusz Żukowski, współwłaściciel firmy.
Robert Bagiński

