Kielce w sobotę weszły w tryb świąteczny na całego. Rynek wypełnił się ludźmi, muzyką i zapachem grzanego wina, a Jarmark Świąteczny pokazał, że potrafi być nie tylko miejscem zakupów, ale też sceną spontanicznej radości.
Sobota, 20 grudnia, była jednym z najbardziej intensywnych dni Jarmarku Świątecznego w Kielcach. Między drewnianymi domkami z jedzeniem i rękodziełem przewijały się tłumy mieszkańców i gości. Na stoiskach królowały świąteczne smaki, a na Rynku – atrakcje dla całych rodzin.
Na najmłodszych czekał prawdziwy Mikołaj, sanie Królowej Śniegu i bajkowi Inuici z krainy lodu. Były konkursy, prezenty i animacje przygotowane m.in. przez Kielecki Teatr Tańca oraz Miejską Bibliotekę Publiczną.
Kolędy świata i taneczny finał
Punktualnie o 17.00 Rynek zamienił się w salę koncertową pod gołym niebem. Tenor Dionizy Wincenty Płaczkowski zabrał publiczność w muzyczną podróż z „Kolędami Świata”. Różne języki, różne tradycje, a jeden wspólny klimat – świąteczny.
Wieczór domknęła energetyczna mieszanka: koncert zespołu Dobroband oraz taneczny set DJ-ski w wykonaniu Sztos Kapibary.
Flash mob, który rozgrzał Rynek
Jednym z najbardziej zaskakujących momentów dnia był flash mob. Najpierw krótka rozgrzewka, a potem… Rynek ruszył do tańca. Do wspólnej zabawy wciągnięci zostali zupełnie przypadkowi przechodnie.
Przede wszystkim chcieliśmy, by kielczanki i kielczanie, którzy przyszli dziś na Rynek, wspólnie się z nami bawili. Każdy mógł nauczyć się kilku kroków i zatańczyć razem z nami
– mówił po wydarzeniu Grzegorz Pańtak, wicedyrektor Kieleckiego Teatru Tańca, który poprowadził taneczną akcję.
Rynek w Kielcach dosłownie kipiał od pozytywnej energii – i dokładnie o to w tym świątecznym czasie chodziło.
Magda Wydra

