Mróz trzymał, śnieg dopisał, a Kielce… ruszyły na stok. Stadion Leśny w ostatnią niedzielę roku zamienił się w zimowe serce miasta – pełne nart, desek snowboardowych i długich kolejek, które tym razem nikomu nie psuły humoru. Wręcz przeciwnie: dla wielu była to najlepsza niedziela tej zimy.
W niedzielę 28 grudnia stok narciarski na Stadionie Leśnym w Kielce przeżywał prawdziwe oblężenie. Od rana do późnego popołudnia pojawiali się tu mieszkańcy miasta i regionu, którzy postanowili zakończyć rok aktywnie – na nartach i snowboardzie.
Takiego ruchu dawno nie było. To pokazuje, że kielczanie naprawdę czekali na zimę
– mówi w rozmowie z Portalem Kieleckim jeden z pracowników stoku.
Dwie trasy, jeden cel: zimowa frajda
Stok tradycyjnie podzielony był na dwie strefy. Na łagodniejszym zjeździe, obok głównej trasy, swoje pierwsze kroki stawiali początkujący. Dzieci, młodzież i dorośli uczyli się jazdy często pod okiem instruktorów lub wspierających ich bliskich.
To mój pierwszy raz na nartach. Trochę strachu było, ale atmosfera jest świetna i człowiek szybko łapie bakcyla
– śmiała się w rozmowie z naszym portalem jedna z początkujących narciarek.
Z kolei główny zjazd należał do tych, którzy nie bali się prędkości. Instruktorzy prowadzili intensywne zajęcia, ucząc techniki skrętów i bezpiecznego hamowania.
Kolejki? Tak. Zniechęcenie? Ani trochę
Duża frekwencja oznaczała jedno: kolejki do wyciągu. Mimo to nikt nie narzekał. Wręcz przeciwnie – czekanie było częścią zimowego rytuału.
Wolę stać w kolejce i mieć takie warunki, niż siedzieć w domu bez śniegu
– mówił snowboardzista z Ostrowca Świętokrzyskiego.
Po wjeździe na górę czekały długie, dynamiczne zjazdy, a stok niemal nieustannie wypełniał się ruchem. Jedni zjeżdżali płynnie, inni z lekką niepewnością, ale wszyscy z uśmiechem.
Zimowy finał roku w Kielcach
Niedziela na Stadionie Leśnym pokazała jedno: zimowe atrakcje w Kielcach mają się dobrze, a mieszkańcy chętnie korzystają z lokalnej infrastruktury. Jeśli warunki się utrzymają, to dopiero początek zimowego sezonu.
Magda Wydra

