Cichy, niewidzialny i śmiertelnie groźny. Czad znów zaatakował w Kielcach. W jednym z mieszkań przy ulicy Chęcińskiej 27-letnia kobieta zasłabła w łazience. Gdyby pomoc przyszła chwilę później – mogło dojść do tragedii.
Dramatyczny wieczór na Chęcińskiej
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w niedzielę, 28 grudnia, po godzinie 21 w jednym z mieszkań w Kielce. Kobieta zasłabła w łazience, a więc miejscu, które szczególnie często bywa pułapką, gdy dochodzi do emisji tlenku węgla.
Na miejsce szybko wezwano straż pożarną i pogotowie ratunkowe. Strażacy szybko ustalili przyczynę złego samopoczucia.
Strażacy potwierdzili obecność tlenku węgla w mieszkaniu. 27-letnia kobieta po przebadaniu została zabrana do szpitala przez załogę ratownictwa medycznego z objawami zatrucia CO
– poinformował st. kpt. Marcin Bajur z Komendy Wojewódzkiej PSP w Kielcach.
Czad nie ostrzega. Atakuje bez zapachu i koloru
Tlenek węgla, potocznie nazywany czadem, jest szczególnie niebezpieczny zimą. Nie ma zapachu ani koloru, działa szybko i podstępnie. Wystarczy kilka minut w źle wentylowanym pomieszczeniu, by doszło do utraty przytomności.
W tej sytuacji zadziałał szybki alarm i błyskawiczna reakcja służb. W akcji brał udział jeden zastęp straży pożarnej oraz zespół ratownictwa medycznego.
Strażacy apelują: czujnik może uratować życie
Po raz kolejny służby przypominają o podstawowym zabezpieczeniu, które wciąż nie jest standardem w wielu mieszkaniach. Czujnik tlenku węgla i dymu to niewielki koszt, a ogromna różnica – może obudzić domowników, zaalarmować sąsiadów i dać czas na ucieczkę lub wezwanie pomocy. Każdy sezon grzewczy przynosi podobne interwencje. Niestety, nie zawsze kończą się one szczęśliwie.
Magda Wydra

