Jeszcze kilka lat temu w wielu wsiach autobus był wspomnieniem z dawnych lat. Dziś wraca! Ponad 300 linii, tysiące kilometrów tras i miliony złotych wsparcia. Samorządy w Świętokrzyskiem dostały realne narzędzie, by przywrócić ludziom dostęp do świata poza własną miejscowością.
Z Zagnańska do… Zagnańska. I właśnie o to chodzi
Ten autobus nie jedzie do wielkiego miasta. Zaczyna trasę w Zagnańsku i tam ją kończy, ale po drodze łączy 13 miejscowości. Dla mieszkańców to nie ciekawostka, tylko codzienność.
Rozkład mi pasuje. Mogę podjechać do urzędu, do lekarza, na cmentarz. Dziś byłam u syna
– opowiada jedna z pasażerek.
Inni mówią wprost: „pierwsza klasa”. Punktualnie, wygodnie, za symboliczną złotówkę. To właśnie takie linie – lokalne, wewnętrzne – okazały się strzałem w dziesiątkę.
Frekwencja wystrzeliła. Pięć razy więcej pasażerów
Początki były trudne, ale dziś nikt już nie ma wątpliwości.
Na obu liniach przewozimy miesięcznie około 1100–1200 osób. To pięciokrotny wzrost
– mówi przedstawiciel przewoźnika.
Kluczowe okazało się dofinansowanie z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Bez tych pieniędzy wiele tras nigdy by nie ruszyło, byłyby „nieopłacalne”. Dla mieszkańców to jednak nie biznes, a podstawowa potrzeba.
33 miliony złotych na autobusy, które mają sens
W Urzędzie Wojewódzkim podpisano umowy z 50 samorządami. Efekt? 344 linie autobusowe, ponad 10 tysięcy kilometrów tras, a także 33 miliony złotych wsparcia. Najwięcej połączeń trafi do gmin takich jak Baćkowice, Lipnik czy Busko-Zdrój, ale skorzysta cały region, także tam, gdzie wcześniej komunikacji praktycznie nie było.
To środki, dzięki którym możemy uruchamiać linie, które w normalnych warunkach byłyby nie do obrony ekonomicznie
– podkreślają samorządowcy.
Autobus wraca tam, gdzie go nigdy nie było
Co szczególnie ważne, wśród beneficjentów są gminy, które po raz pierwszy zdecydowały się organizować transport zbiorowy. Mniów, Oleśnica czy Tuczępy dołączają do mapy połączeń. To znak, że program działa nie tylko tam, gdzie coś już istniało, ale też tam, gdzie przez lata była komunikacyjna pustynia.
Wojewoda zapowiada kolejne wnioski i dalsze uzupełnianie sieci połączeń po nowym roku. Cel jest jasny: żeby miejsce zamieszkania nie decydowało o dostępie do pracy, lekarza czy urzędu. Autobus w Świętokrzyskiem przestaje być luksusem. Znowu staje się codziennością.
Przemysław Duda

