Klimatyzacja, punktualność i wiek autobusów – za te grzechy Zarząd Transportu Miejskiego w Kielcach wystawił przewoźnikom słone rachunki. W 2025 roku kary sięgnęły już ponad 400 tysięcy złotych, a niemal cała ta kwota obciąża Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji.
Zarząd Transportu Miejskiego w Kielcach nie odpuszcza. Jak wynika z danych za pierwszych jedenaście miesięcy 2025 roku, na przewoźników obsługujących komunikację miejską nałożono kary finansowe na łączną kwotę przekraczającą 400 tysięcy złotych. Blisko 95 procent tej sumy dotyczy MPK Kielce.
Kary wynikają wprost z zapisów umów. Nakładamy je m.in. za brak włączonej klimatyzacji przy wymaganej temperaturze czy niepunktualną jazdę
– tłumaczy Barbara Damian, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach.
Jak podkreśla, szczególnie surowo traktowane są autobusy przyjeżdżające zbyt wcześnie.
Jeżeli autobus jest wcześniej o trzy minuty lub więcej, pasażer realnie traci możliwość skorzystania z kursu. W takich sytuacjach kara jest nieuchronna i nie ma od niej odwołania
– zaznacza.
MPK na celowniku. Najwięcej kar za… wiek autobusów
Za okres od stycznia do listopada 2025 roku przewoźnik BP Tour zapłacił 24,5 tys. zł kar, natomiast MPK Kielce – 59 tys. 850 zł za uchybienia eksploatacyjne. To i tak mniej niż rok wcześniej, ale prawdziwy problem leży gdzie indziej.
Największe sankcje dotyczą zbyt starego taboru.
Zgodnie z umową średni wiek autobusów powinien wynosić maksymalnie 8 lat. Niestety jest wyższy. Za każdy dzień niespełniania tego warunku naliczamy 1 tysiąc złotych
– mówi Barbara Damian.
Efekt? Tylko w 2025 roku ZTM nałożył na MPK 334 tysiące złotych kar za wiek autobusów. Dla porównania – w całym 2024 roku było to „zaledwie” 82 tysiące złotych.
Prawie milion złotych kar od 2021 roku
Skala problemu robi wrażenie. Od 2021 roku MPK Kielce zapłaciło już blisko 950 tysięcy złotych kar wyłącznie za niespełnianie wymogów dotyczących wieku pojazdów.
Choć przewoźnik zapowiada modernizację floty, ZTM jasno pokazuje, że tolerancji dla łamania umów nie będzie. Dla pasażerów to sygnał, że miasto stawia na standardy – dla MPK coraz większa presja i realne koszty.
Edyta Karys

