Jeszcze niedawno na karetkę czekało się tu nawet pół godziny. Dziś ratownicy są na miejscu i już pierwszego dnia pokazali, jak bardzo to było potrzebne. W Oksa ambulans działa od roku, a od dziś zespół ratownictwa medycznego rozpoczął dyżur także w Ruda Maleniecka.
Na terenach wiejskich, gdzie miejscowości są rozproszone, czas dojazdu decyduje o wszystkim. Ratownicy podkreślają, że lokalne bazy radykalnie skracają reakcję na wezwania.
Dojazd do pacjentów jest szybki, dzięki czemu możemy jak najszybciej wdrożyć procedury ratujące życie
– mówi Mateusz Siwiec z Świętokrzyskie Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego.
I jak się okazuje, nie jest to teoria. Były już konkretne przypadki, które pozwoliły uratować życie.
Mieliśmy przypadek zatrzymania krążenia. Bliskość karetki pozwoliła na natychmiastową reanimację i uratowanie życia
– dodaje ratownik Bartłomiej Kisiel.
Ruda Maleniecka: spokój trwał krótko
Nowy zespół w Rudzie Malenieckiej rozpoczął dyżur od rana. Spokój skończył się szybko: pierwsze wezwanie dotyczyło pacjenta z cukrzycą i gwałtownym spadkiem glikemii w miejscowości Filipy (gm. Radoszyce).
Jeszcze niedawno pomoc musiała dojeżdżać z Końskich. Bywało, że czas dojazdu wynosił ponad 30 minut. Teraz pomoc jest bliżej mieszkańców, którzy mówią Portalowi Kieleckiemu wprost: sama obecność karetki uspokaja. Samorządy traktują nowe zespoły jako inwestycję w bezpieczeństwo miejsc oddalonych od szpitali o kilkadziesiąt kilometrów.
Świętokrzyski Urząd Wojewódzki zapowiada dalszą analizę potrzeb w regionie i kolejne decyzje o uruchamianiu zespołów tam, gdzie liczy się każda sekunda.
Przemysław Duda

