Świętokrzyskie stoki narciarskie przeżywają prawdziwe oblężenie. Po raz pierwszy od pięciu lat sezon ruszył już w grudniu, a dobre warunki na trasach przyciągnęły do regionu narciarzy z całej Polski. Po kilku słabszych latach stoki w regionie wreszcie złapały zimowy rytm.
Krajno jak magnes
Na stoku Sabat Krajno trudno dziś o wolne miejsce. Narciarze i snowboardziści od rana do wieczora korzystają z doskonałych warunków, a dobre nastroje widać na każdym kroku.
Nie jestem narciarzem, tu jest mój pierwszy raz. Tu jeździ się bardzo fajnie i długo będę wspominał to miejsce. Poza tym, jest świeży śnieg, a stok dobrze przygotowany.
– mówi Portalowi Kieleckiemu jeden z narciarzy, łapiąc oddech po kolejnym zjeździe.
Są i tacy, którzy bez kompleksów porównują Świętokrzyskie do południa Polski.
Górka jest świetna, ponieważ nie jest ostra. Jest dobra do zjazdów nie tylko dla dorosłych, ale również dla dzieci czy starszych osób. To świetne miejsce na narty
– podkreśla Michał Wosiński, turysta z Grudziądza.
Pełne pensjonaty, pełne parkingi
Zimowy najazd turystów odczuwają nie tylko stoki. Gospodarstwa agroturystyczne w okolicach Krajna notują niemal stuprocentowe obłożenie, a lokalna gastronomia przeżywa najlepsze tygodnie w sezonie.
Z reguły pogoda nas nie rozpieszczała. Na Wigilię czy Sylwestra często padał deszcz i trzeba było zaczynać od nowa. W tym roku zima wreszcie dopisała
– mówi Sebastian Dańda, przedstawiciel stoku Sabat Krajno.
Niestachów: mała góra, dużo jazdy
Zimowe emocje czekają także w Niestachów, gdzie działa wyciąg o długości 370 metrów oraz szkółka narciarska.
To idealny stok dla początkujących i tych, którzy chcą poprawić technikę. Mniejsza góra, ale więcej jazdy. I co ważne, bez kolejek
– podkreśla Agnieszka Dyk, współwłaścicielka stoku.
Narciarska mapa regionu coraz bogatsza
W całym województwie świętokrzyskim działa obecnie sześć stoków narciarskich, w tym dwa w Kielce, a także m.in. w Bałtów i Bodzentyn. Naśnieżane są również trasy w Tumlin i Konary.
Jedno jest pewne: Świętokrzyskie na dobre wjechało na zimową mapę Polski i to nie tylko jako alternatywa, ale coraz częściej jako świadomy wybór.
Magda Wydra

