Noworoczny poranek w powiecie buskim mógł skończyć się tragedią. W miejscowości Piasek Wielki pijany kierowca stracił panowanie nad autem i z impetem wypadł z drogi. Zamiast rodzinnego obiadu, skończyło się „podróżą” karetką i pobytem w szpitalu.
Według wstępnych ustaleń policji, osobówką jadącą od strony Busko-Zdrój kierował 28-latek z Tarnowa. Mężczyzna miał ponad promil alkoholu w organizmie. Alkoholu musiało być za dużo, bo w pewnym momencie przysnął i potem wszystko potoczyło się według scenariusza, którego on sam raczej nie pamieta.
Samochód uderzył w przepust oraz znak drogowy. Kierujący był nietrzeźwy
– relacjonował Portalowi Kieleckiemu asp. sztab. Tomasz Piwowarski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Busku-Zdroju.
Z drogi prosto do szpitala
W wyniku uderzenia obrażeń doznał 33-letni pasażer, który został przetransportowany do szpitala. Na miejscu pracowali ratownicy medyczni oraz druhowie OSP Nowy Korczyn. Ruch w rejonie zdarzenia był czasowo utrudniony.
Policja nie ukrywa: to kolejny przykład, jak alkohol za kierownicą zamienia święta w dramat. Każdy promil to sekundy reakcji mniej – a czasem jedna sekunda decyduje o życiu.
Roman Opolski

