Korki, nerwowe manewry i pulsujące żółte światło zamiast zielonego. Na jednym z najbardziej obciążonych skrzyżowań w Kielce doszło do poważnej awarii sygnalizacji świetlnej. Drogowcy nie mają dobrych wiadomości: naprawa może potrwać nawet kilka dni.
Awaria w newralgicznym punkcie miasta
Do usterki doszło na skrzyżowaniu ulicy Świętokrzyskiej z Aleją Solidarności, a więc w miejscu przez które codziennie przejeżdżają tysiące samochodów. Problemy zaczęły się nagle i szybko dały się we znaki kierowcom.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad potwierdza, że sytuacja jest poważna.
Ekipa remontowa kilkukrotnie próbowała uruchomić sygnalizację świetlną. Próbowano też wykonać naprawy po zgłoszeniu, jednak prawdopodobnie część elementów będzie wymagać wymiany
– informuje Małgorzata Pawelec-Buras z GDDKiA w Kielcach.
Żółte światło zamiast zielonego. I to na kilka dni
Na razie sygnalizacja działa w trybie awaryjnym – z pulsującym żółtym światłem. To oznacza jedno: skrzyżowanie funkcjonuje jak bez świateł, a pierwszeństwo trzeba ustalać „na oko”.
Choć drogowcy zapewniają, że zrobią wszystko, by usunąć awarię jak najszybciej, realny termin przywrócenia pełnej sprawności to kilka najbliższych dni.
Policja ostrzega: tu już doszło do kolizji
Służby nie ukrywają obaw. W bezpośrednim sąsiedztwie skrzyżowania znajduje się duża galeria handlowa, co dodatkowo zwiększa natężenie ruchu, zwłaszcza popołudniami i w weekendy. Policja apeluje o szczególną ostrożność. Tym bardziej, że w sobotni wieczór w rejonie skrzyżowania doszło już do kolizji.
Do czasu naprawy świateł kierowcy muszą liczyć się z korkami, chaosem komunikacyjnym, a także zwiększonym ryzykiem stłuczek. Najlepsza rada? Zdjąć nogę z gazu, uważnie obserwować znaki i innych uczestników ruchu – albo omijać to miejsce szerokim łukiem.
Edyta Karys

