Miał być zwykły manewr, rutynowe tankowanie ciężkiej maszyny. Wystarczyła chwila nieuwagi. Potężna koparka obróciła się, a jej przeciwwaga dosłownie zmiażdżyła człowieka. Kierowca cysterny zmarł następnego dnia w szpitalu. Teraz prokuratura mówi wprost: to nie był wypadek bez winy.
Tragedia w kopalni. Maszyna obróciła się, człowiek nie miał szans
Do dramatu doszło 5 czerwca 2024 roku na terenie kopalni wapienia w gminie Nowiny pod Kielcami. Podczas tankowania koparki z zaparkowanej obok autocysterny wydarzyło się najgorsze.
Według śledczych 56-letni operator koparki nie obserwował otoczenia i złamał podstawowe zasady BHP. W pewnym momencie obrócił maszynę tak, że jej masywna przeciwwaga uderzyła w kierowcę cysterny stojącego poza pojazdem.
Doszło do uderzenia przeciwwagą obracającej się maszynowni koparki w kierowcę autocysterny i dociśnięcia go do kabiny samochodu
– przekazał Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
Po zdarzeniu operator koparki próbował ratować rannego mężczyznę. Udzielił mu pierwszej pomocy, na miejsce wezwano służby ratunkowe. Poszkodowany trafił do szpitala w ciężkim stanie. Niestety, obrażenia okazały się śmiertelne. Kierowca cysterny zmarł dzień później.
Prokuratura: to było nieumyślne spowodowanie śmierci
Śledczy nie mieli wątpliwości. 56-letni operator koparki usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Pod koniec grudnia 2025 roku akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Kielcach. Operatorowi grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
To kolejny tragiczny przykład, jak w miejscach pracy z ciężkim sprzętem sekunda nieuwagi może kosztować ludzkie życie. O tym, czy była to fatalna pomyłka, czy rażące zaniedbanie, zdecyduje sąd.
Ewa Sztechman

