Piłkarze Korony Kielce rozpoczęli zimowy obóz przygotowawczy w Turcji i od pierwszych treningów weszli na wysokie obroty. Przez trzy tygodnie „żółto-czerwoni” będą szlifować formę w warunkach, o jakich w styczniowych Kielcach można tylko pomarzyć.
Korona dotarła do Turcji w sobotnie popołudnie, a już w niedzielę odbyły się pierwsze zajęcia. Pierwszy tydzień drużyna spędzi w Side, kolejne dwa w Larze – wszystko po to, by w spokoju i bez pogodowych przeszkód przygotować się do ligowej wiosny.
W trzy tygodnie można wykuć cuda, a nie tylko formę. Obecna pogoda pokazuje, że decyzja o długości obozu była słuszna. Bez tego wyjazdu nie mielibyśmy warunków do normalnego treningu. Przed nami intensywna praca i mocne gry kontrolne
– podkreśla trener Jacek Zieliński.
Mocna kadra i wielkie sparingi
Na tureckie zgrupowanie poleciało 29 zawodników. Z niewielkim opóźnieniem do zespołu dołączy Dawid Błanik, który przechodził zabieg złamanego palca u ręki. Sztab szkoleniowy liczy jednak, że skrzydłowy szybko wróci do pełnych obciążeń.
Korona nie zamierza oszczędzać się także w sparingach. W planach są cztery bardzo wymagające mecze kontrolne z CSKA Sofia – 13 stycznia, Spartak Trnawa – 17 stycznia, Dynamo Kijów – 20 stycznia, a także z Vojvodina Nowy Sad – 23 stycznia.
Każdy z tych zespołów, to ligowa czołówka w swoim kraju – idealny sprawdzian przed powrotem do PKO BP Ekstraklasy.
Cel? Gotowość na Legię
Po powrocie z Turcji Korona będzie jeszcze przez tydzień trenować na własnych obiektach. Ligowe granie „żółto-czerwoni” wznowią 2 lutego, a na początek czeka ich wyjazdowy hit z Legią Warszawa.
Turecki obóz ma dać jedno: formę, która pozwoli Koronie walczyć o punkty od pierwszego gwizdka rundy wiosennej.
Ewa Sztechman

