Przez trzy dni żyli jak na biwaku, choć mieszkają w blokach. W Czerwonej Górze mieszkańcy siedmiu budynków zostali praktycznie bez wody. Gotowanie z „źródełka”, noszenie wiader z hydrantu, wyłączone piece i sterty brudnych naczyń… Tak właśnie wyglądała codzienność kilkudziesięciu rodzin. Dopiero dziś ruszyły prace przy usuwaniu awarii.
Pani, nawet zupy ugotować nie można, a co dopiero coś wyprać lub wykąpać się. Do drobnego mycia przynosimy wodę z hydrantu. No pełne miski naczyń i to jest jakaś katastrofa w niby cywilizowanym świecie
– powiedziała Portalowi Kieleckiemu pani Genowefa, którą spotkaliśmy na ulicy.
Pękła rura, ale naprawa czekała
Problemem okazała się pęknięta rura wodociągowa. Co gorsza, przez długi czas nie było widać żadnego wycieku. Dopiero szczegółowe oględziny odkryły skalę problemu, który do dzisiaj doskwiera mieszkańcom.
Szukali i nie mogli nic znaleźć. Dopiero jak się wyciek pokazał na rurze, to wiedzieli, gdzie iść ze sprzętem i co kopać
– tłumaczył naszemu portalowi inny z mieszkańców.
Gdy na miejsce weszli pracownicy Zakładu Gospodarki Komunalnej w Chęcinach, wyszła na jaw kolejna przeszkoda: rura przebiegała pod drzewem. Drzewo trzeba było wyciąć, a do tego potrzebny był specjalistyczny sprzęt.
Ten sprzęt mogliśmy mieć dopiero dziś rano, dlatego prace rozpoczęły się dopiero teraz
– wyjaśnia dyrektor ZGK Andrzej Paździerz.
Bez beczkowozu, z hydrantem
Mieszkańcy nie są zadowoleni. Irytuje ich to, że przez kilka dni nikt nie podstawił beczkowozu z wodą. Ratowali się sami, nosząc ją w butelkach i wiadrach, ale nie mogli liczyć na żadne wsparcie ze strony samorządu.
Nie mieliśmy wody do pieca i żeby się pompa nie zepsuła, bo chodziła na sucho, trzeba było ją wyłączyć
– relacjonował jeden z lokatorów.
Zakład tłumaczy, że przy ujemnych temperaturach większość firm nie wypożycza beczkowozów. Woda była włączana tylko na krótko, by mieszkańcy mogli choć częściowo z niej skorzystać.
Interwencja po trzech dniach
Dopiero dziś, po interwencji mieszkańców w kieleckich mediach, także w wiadomości do naszego portalu, prace ruszyły na dobre. Lokatorzy nie kryją rozgoryczenia i podkreślają, że w takich sytuacjach reakcja powinna być natychmiastowa, bo brak wody przez kilka dni to nie drobna usterka, ale kryzys.
Edyta Karys

