Rolnicy kontra Mercosur, huta kontra polityczne ataki, a do tego spór o drogi urząd marszałkowski. Pierwsza w tym roku konferencja PSL w Świętokrzyskiem była szybka, konkretna i momentami bardzo ostra. Choć padały słowa o trudnym losie wsi i kryzysie rolnictwa, całe wydarzenie – szczególnie część zamknięta dla mediów – odbywało się w warunkach, które z codziennością rolników mają niewiele wspólnego.
Najmocniej wybrzmiał sprzeciw wobec umowy handlowej UE z krajami Mercosur. Europoseł Adam Jarubas podkreślał, że PSL od początku mówi „nie” porozumieniu, które może otworzyć rynek na tanią wołowinę, drób i cukier z Ameryki Południowej.
Polska, jak mówił podczas konferencji Jarubas, próbuje zbudować w Unii mniejszość blokującą. Jeśli to się nie uda, w grę wchodzi nawet Trybunał Sprawiedliwości UE, co mogłoby zamrozić umowę na lata. PSL zapowiada też nacisk na Komisję Europejską. To jednak narracja tylko na użytek Świętokrzyskiego, bo w Warszawie, a tym bardziej w Brukseli i Strasburgu, politycy PSL mówią całkiem coś innego.
W tle tych deklaracji odbywało się spotkanie polityków w komfortowych, hotelowych wnętrzach, a więc z dala od realiów gospodarstw, które najbardziej odczują skutki ewentualnego otwarcia rynku. Wszystko dlatego, że PSL już dawno nie reprezentuje polskich rolników.
Huta Celsa Ostrowiec: Nie pozwolimy jej zniszczyć
Drugim gorącym tematem była Huta Celsa Ostrowiec. Politycy PSL stanęli w jej obronie po atakach części posłów PiS i Konfederacji. Przypomnieli, że to jedyny zakład w Polsce produkujący kluczowe elementy dla armatohaubic KRAB i miejsce pracy dla ponad 1300 osób.
PSL podkreśla, że chce, by co najmniej połowa uzbrojenia kupowanego przez państwo powstawała w Polsce, a nie za granicą. Padały hasła o ochronie miejsc pracy i strategicznych gałęzi przemysłu – znów w scenerii zdecydowanie bardziej biznesowej niż robotniczej.
Nowy urząd marszałkowski? Nie teraz i nie za 100 milionów
Nie zabrakło też lokalnego sporu. Ludowcy skrytykowali pomysł budowy nowego Urzędu Marszałkowskiego w Kielcach. Ich zdaniem w czasie kryzysu i braków pieniędzy na drogi, zdrowie i transport publiczny to zła kolejność priorytetów.
Na koniec konkret: wicewojewoda Michał Skotnicki poinformował o umowach na transport publiczny. W 2026 roku w regionie ma działać 560 linii autobusowych, finansowanych kwotą 55 mln zł. Zapowiedziano też wzmocnienie roli sołtysów m.in. poprzez ubezpieczenia i większe kompetencje.
Ewa Sztechman

