Jeszcze do niedawna ta linia była kolejowym skansenem. Spalinowe składy, długie postoje, tempo, które bardziej pasowało do poprzedniej epoki niż do XXI wieku. Teraz zapadła decyzja, która może odwrócić los całego regionu. Między Skarżyskiem-Kamienną a Łodzią pociągi mają rozpędzać się nawet do 200 km/h. I nie są to już polityczne zapowiedzi, lecz realny ruch na torach… a właściwie przy dokumentach.
PKP PLK ogłosiły właśnie przetarg na projekt modernizacji i elektryfikacji ostatniego niezelektryfikowanego fragmentu linii kolejowej nr 25. To odcinek Skarżysko-Kamienna – Tomaszów Mazowiecki, który dziś obsługują wyłącznie pociągi spalinowe, kursujące przez Stąporków, Końskie i Opoczno. To właśnie ten fragment od lat był wąskim gardłem. Teraz ma stać się jednym z najszybszych.
200 km/h. Na papierze, ale bardzo konkretnie
Założenia projektu nie pozostawiają złudzeń, że ambicje są ogromne. Jeśli wszystko uda się doprowadzić do końca, pasażerowie będą mogli jeździć pociągami, które osiągną prędkość wcześniej nawet nie wskazywaną w marzeniach.
Projekt zakłada podniesienie prędkości do 200 km/godz. na odcinku Tomaszów Mazowiecki – Wąsosz Konecki oraz do 160 km/godz. na odcinku Wąsosz Konecki-Skarżysko-Kamienna. Przewidujemy także dobudowę drugiego toru oraz modernizację peronów na stacjach i przystankach
mówi Rafał Wilgusiak z zespołu prasowego PKP PLK S.A.
W praktyce oznacza to zupełnie inną jakość podróży. Krótszy czas przejazdu, większy komfort, nowoczesną infrastruktuęa i więcej połączeń.
Skarżysko bliżej Warszawy niż kiedykolwiek
Jednym z kluczowych elementów projektu jest budowa torów w rejonie Opoczna, które połączą linię nr 25 z Centralną Magistralą Kolejową – najszybszą trasą kolejową w Polsce, łączącą Warszawę z Krakowem i Katowicami.
To detal, który zmienia wszystko. Dzięki temu Skarżysko-Kamienna może zyskać bezpośredni dostęp do kolejowego kręgosłupa kraju, a liczba pociągów znacząco wzrośnie.
Kiedy pojedziemy szybciej?
Cała inwestycja ma zostać zrealizowana do 2029 roku. Najpierw projekt, potem prace w terenie. To proces rozłożony w czasie, ale jego kierunek jest jasny. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za kilka lat Świętokrzyskie przestanie być „kolejowym końcem mapy”. Zamiast spalinowych składów pojawią się szybkie, nowoczesne pociągi, a podróż do Łodzi czy dalej do Warszawy, stanie się realną alternatywą dla samochodu.
To nie jest tylko modernizacja torów, ale istotna zmiana rytmu całego regionu.
Roman Opolski

