Jeszcze niedawno trudno było tu znaleźć wolne miejsce parkingowe. W niedzielę, 11 stycznia, giełda w Miedziana Góra wyglądała jak opuszczony plac. Śnieżyca, która od sobotniego wieczoru paraliżowała Świętokrzyskie, zrobiła swoje i handel po prostu zamarł.
Zasypane stoiska, pojedyncze auta
Od rana sypało bez przerwy. Śnieg przykrył asfalt, place i drogi dojazdowe. Na giełdę dotarli tylko najbardziej zdeterminowani sprzedawcy – dosłownie garstka. Kupujących było jeszcze mniej.
Nie da się tu handlować, bo co wyłożę towar, zawieje za chwilę i muszę go chować, bo kto kupi mi bluzkę mokrą od śniegu
– napisał w mediach społecznościowych jeden z przedsiębiorców.
Tam, gdzie zwykle słychać targowanie, rozmowy i klaksony samochodów, w niedzielę panowała cisza przerywana tylko skrzypieniem śniegu pod butami.
Zima powiedziała „stop”
Intensywne opady skutecznie odstraszyły zarówno handlarzy, jak i klientów. Nie pomogło nawet to, że dla wielu mieszkańców regionu niedzielna giełda to stały punkt tygodnia. Tym razem biały puch wygrał z zakupowymi planami.
Zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych z Miedzianej Góry mówią wszystko: puste place, zasypane alejki, pojedyncze samochody i stoiska ginące w śniegu.
Przemysław Duda

