Uważaj, co pijesz w barze na stoku, bo zjazd może skończyć się szybciej, niż myślisz! Policyjne spec-patrole na nartach ruszyły na kieleckie stoki, by zrobić porządek z narciarskimi piratami i nieodpowiedzialnymi rodzicami. Nie ma litości dla brawury i promili – mundurowi sprawdzają każdego, a mandat 500 złotych to dopiero początek kłopotów.
Nie mają sygnałów błyskowych na kaskach, ale budzą taki sam respekt jak drogówka na autostradzie. Zespół narciarski kieleckiej policji wyjechał na trasy. Zanim jednak zaczną „polowanie” na piratów, przechodzą morderczą rozgrzewkę. Cel? Wyeliminować z lodu tych, którzy zagrażają Twoim dzieciom.
Alkomat na stoku: Nie ma przebacz!
Największy wróg bezpieczeństwa? Alkohol. Mundurowi nie spuszczają z oka nikogo, kto zatacza się na nartach. Procedura jest krótka: dmuchasz w balonik, a jeśli wynik jest pozytywny – wylatujesz ze stoku w asyście policji.
– Sprawdzamy przede wszystkim trzeźwość. Jeżeli alkomat zaświeci się na czerwono, wówczas osoba nietrzeźwa zostaje usunięta ze stoku. Musi też liczyć się z mandatem do 500 złotych – ostrzegają funkcjonariusze.
Rodzicu, załóż dziecku kask!
Policjanci są bezlitośni również dla opiekunów, którzy zapominają o bezpieczeństwie najmłodszych. Do 16. roku życia kask to obowiązek, a nie sugestia. Brak ochrony na głowie to proszenie się o tragedię.
– Generalnie widzimy, że te kaski są. Ale jeżeli ich nie ma, to wpływamy na to, żeby dziecko albo opiekun założył ten kask. Zresztą proponuję, żeby każdy miał kask – podkreśla asp. Rafał Banakiewicz z Oddziału Prewencji KMP w Kielcach.
Elita na nartach
To nie są przypadkowi ludzie w mundurach. W kieleckim zespole służy sześciu „twardzieli”, którzy przeszli specjalistyczne, dwutygodniowe szkolenie pod okiem profesjonalnych trenerów w wysokich górach. Potrafią dogonić każdego uciekiniera.
Sierż. szt. Mateusz Jarczak z kieleckiej policji wyjaśnia, o co toczy się gra:
– Zwracamy uwagę, żeby zjeżdżali po wyznaczonych trasach, żeby się nie przepychali w kolejkach. Chodzi o to, żeby każdy był zadowolony z wypoczynku.
Ludzie się miarkują
Widok munduru na śniegu działa na wyobraźnię lepiej niż jakakolwiek kampania społeczna. Narciarze przyznają wprost: gdy widzą policjanta, zdejmują nogę z gazu.
Brawura i nadmierna prędkość, to najgorsze. Myślę, że ludzie będą się bardziej miarkować i ostrożniej jeździć. Jak widzą policjanta, to na pewno ostrożniej – tak jak na drogach
– mówi jeden z fanów białego szaleństwa.
Policyjne patrole będą pilnować porządku aż do 1 marca. Pamiętaj: na stoku nie jesteś sam. Przecenienie własnych umiejętności może kosztować życie Twoje lub kogoś niewinnego.
Edyta Karys

