Końskie znalazły się w elitarnym gronie 11 polskich miast, które jako pierwsze położą rękę na gigantycznej gotówce z Funduszy Szwajcarskich. Gra toczy się o niebagatelne 50 milionów złotych! Burmistrz Krzysztof Obratański dopina ostatnie formalności, a w mieście szykuje się prawdziwa rewolucja. Od dronów z termowizją po autobusy przyszłości – Końskie zmieniają się nie do poznania.
Mieszkańcy Końskich mogą powoli mrozić szampana. Miasto przeszło przez gęste sito weryfikacji i znalazło się na samym szczycie listy samorządów, które dostaną wsparcie z kraju helwetów. Procedura jest już na ostatniej prostej, dokumenty krążą między urzędami, a wielki finał nastąpi lada chwila.
Pół setki milionów na stole
Kwota 50 milionów złotych robi wrażenie nawet na największych sceptykach. Jak to w Szwajcarii – wszystko musi być zapięte na ostatni guzik. Umowa zostanie podpisana w nietypowy sposób, bo drogą obiegową.
My podpiszemy, odeślemy do Szwajcarów, oni podpiszą i zwrócą kopie. Spodziewamy się, że będzie to przebiegało płynnie
– mówi z optymizmem burmistrz Krzysztof Obratański.
Koniec z groźnym gazem i armia dronów
Na co pójdą te góry złota? Projekt to prawdziwa petarda! Przede wszystkim z budynków wielorodzinnych zniknie aż 1100 piecyków gazowych. To koniec strachu przed czadem i nieszczelnymi instalacjami dla tysięcy rodzin! Ale to dopiero początek.
Końskie zbroją się też na miarę XXI wieku. Strażacy i służby patrolowe wzbogacą się o drony z termowizją, nowoczesne quady i wozy pożarnicze, a także szybkie samochody patrolowe. Do tego miasto stawia na ekologię, czyli na ulice wyjadą cichutkie, lśniące autobusy elektryczne, a najbardziej zakorkowane i niebezpieczne skrzyżowania przejdą gruntowną przebudowę.
Rewolucja zacznie się z pompą. Już w drugiej połowie marca planowane jest wielkie wydarzenie, podczas którego władze odkryją wszystkie karty przed mieszkańcami. Prace ruszą pełną parą i potrwają aż do 2029 roku. Końskie właśnie wskakują do pierwszej ligi najnowocześniejszych miast w Polsce. Szwajcarska precyzja, polska gościnność i 50 milionów w kieszeni – to musi się udać!
Marta Grosegger

