Mroczna sprawa, która wstrząsnęła miastem latem ubiegłego roku, znajduje swój finał w sądzie! 26-letni Wiktor M., który w biały dzień polował na bezbronne dziecko w samym sercu miasta, usłyszał właśnie akt oskarżenia. Gdy śledczy weszli do jego mieszkania, odkryli przerażającą prawdę: tysiące plików z zakazaną pornografią. Ten człowiek nie wyjdzie szybko na wolność
To były chwile grozy, które na zawsze zostaną w pamięci młodej kielczanki. 5 lipca 2025 roku, w tętniącym życiem centrum Kielc, Wiktor M. zaatakował. Napastował małoletnią dziewczynkę (poniżej 15. roku życia), próbując zmusić ją do obrzydliwych czynności seksualnych. Tylko dzięki niezwykłej odwadze ofiary i błyskawicznej reakcji osoby postronnej, zboczeniec nie zdołał doprowadzić swojego planu do końca. Spłoszony drapieżnik uciekł, ale jego wolność trwała zaledwie trzy dni.
Kieleccy policjanci byli bezlitośni
Funkcjonariusze ruszyli w pościg, który zakończył się 8 lipca. Kiedy kajdanki zatrzasnęły się na nadgarstkach 26-latka, nikt nie spodziewał się, że to dopiero wierzchołek góry lodowej. Podczas gdy Wiktor M. trafił do aresztu, śledczy zajęli się jego komputerem i telefonem. To, co tam znaleźli, budzi odrazę.
Dwa tysiące dowodów na zboczenie
W mieszkaniu „bestii z Kielc” odkryto gigantyczne archiwum wstydu. Blisko dwa tysiące plików elektronicznych – zdjęcia i filmy, na których uwieczniono m.in. pornografię z udziałem dzieci. Wiktor M., choć początkowo próbował kręcić, w końcu częściowo przyznał się do ataku w centrum miasta, a do posiadania obrzydliwej kolekcji – w całości. Potem zamilkł, korzystając z prawa do odmowy wyjaśnień. Ale dowody mówią same za siebie.
Koniec bezkarności: Akt oskarżenia w sądzie!
19 stycznia 2026 roku prokurator postawił kropkę nad „i”. Do Sądu Rejonowego w Kielcach trafił akt oskarżenia, który może pogrzebać młodość Wiktora M. Za usiłowanie doprowadzenia dziecka do innej czynności seksualnej grozi mu do 15 lat więzienia, a za posiadanie dziecięcej pornografii kolejne 5 lat.
Dziś Wiktor M. spogląda na świat zza grubych krat tymczasowego aresztu. Kielczanie czekają na sprawiedliwy wyrok, który pokaże, że dla osób polujących na nasze dzieci nie ma w tym mieście miejsca.
Anna Barwinek

