To miał być zwyczajny poniedziałek, ale dla mieszkańców Miąsowa w powiecie jędrzejowskim stał się krwawym początkiem tygodnia. Tuż przed godziną 8:00 rano, gdy mieszkańcy tej niewielkiej miejscowości szykowali się do pracy, w jednym z domów jednorodzinnych rozegrały się sceny niczym z najgorszego koszmaru. Ogień zaatakował znienacka, a finał tej tragedii jest przerażający…
Strażacy, którzy pędzili rano na ratunek do Miąsowa, po wejściu do zadymionego budynku dokonali makabrycznego odkrycia. W korytarzu, tuż przy wyjściu, leżały potwornie zwęglone zwłoki. Ofiarą jest najprawdopodobniej mężczyzna, który próbował uciekać z pułapki, ale zabójczy żywioł był szybszy.
Wewnątrz, w korytarzu, znaleziono zwęglone zwłoki. W działaniach brały udział 3 strażackie zastępy
– relacjonuje Portalowi Kieleckiemu st. kpt. Marcin Bajur z kieleckiej straży pożarnej.
Świętokrzyskie to cmentarzysko? Porażające statystyki!
Ta tragedia to tylko wierzchołek góry lodowej. Dane, które przytacza straż pożarna, mrożą krew w żyłach. Nasz region stał się najniebezpieczniejszym miejscem na mapie Polski! W samym 2025 roku w pożarach domów zginęły u nas 23 osoby, a blisko setka została ranna.
Uwaga, liczby nie kłamią, a gdy średnia krajowa pożarów, to 10 ofiar śmiertelnych na milion mieszkańców, w województwie świętokrzyskim jest to aż 20 ofiar na milion. Oznacza to, że giniemy dwa razy częściej niż reszta Polaków, bo pod względem liczby zgonów w płomieniach nasze województwo notuje najgorszą sytuację w całym kraju.
Strażacy błagają o jedno!
Strażacy nieustannie apelują o rozsądek. Większości tych tragedii można by uniknąć, gdyby w domach zamontowano proste czujniki dymu. Małe urządzenie za kilkadziesiąt złotych mogło uratować życie mieszkańca Miąsowej. Czy śmierć w męczarniach jest warta oszczędności na czujniku? Poniedziałkowy pożar to kolejne bolesne przypomnienie: ogień nie wybiera, a w naszym regionie zbiera wyjątkowo obfite żniwo.
Edyta Karys

