Andrzej Szejna przyzwyczaił swoich wyborców do tego, że jest o nim głośno i to nie zawsze w pozytywnym kontekście. O jego słynnym zegarku marki Omega krążyły w ostatnich dniach legendy. Świętokrzyski poseł Nowej Lewicy i szef świętokrzyskich struktur partii udowadnia, że potrafi też zakasać rękawy i uderzyć w stół, gdy chodzi o najważniejszy problem mieszkańców Kielc: brak dachu nad głową. Szejna wchodzi w 2026 rok z jasnym planem: Kielce mają stać się placem budowy tanich mieszkań na wynajem.
Lider Lewicy udzielił wywiadu Telewizji Świętokrzyskiej i wydaje się, że polityk wie, dlaczego młodzi ludzie uciekają z Kielc: uciekają, bo nie mają mieszkań, a nie stać ich na kredyty. Szejna chce to zmienić, pompując rządowe środki w budownictwo społeczne.
Polityka mieszkaniowa to nasz priorytet. Chcemy, aby w Kielcach i całym regionie powstały nowoczesne mieszkania na wynajem z niskim czynszem
– zadeklarował polityk w rozmowie z TV Świętokrzyska.
Plan zakłada, że gminy dostaną potężne wsparcie finansowe, by same mogły budować bloki. To ma być koniec ery „mieszkania jako towaru”, a początek traktowania go jako prawa każdego obywatela.
Kielce w sercu planu
Szejna nie kryje, że to właśnie stolica województwa musi być motorem napędowym tych zmian. Poseł chce, aby Kielce stały się poligonem doświadczalnym dla nowych programów Lewicy.
Musimy dać ludziom alternatywę dla drogich kredytów. Nasz program to stabilność i bezpieczeństwo dla rodzin
– podkreśla Szejna.
Choć złośliwi wciąż mogą mu wypominać słabość do drogich marek, to trzeba przyznać, że poseł w kwestii mieszkalnictwa mówi głosem zwykłego człowieka. Jeśli uda mu się „wybić” u rządu pieniądze na kieleckie czynszówki, to mieszkańcy wybaczą mu nawet najbardziej luksusowy zegarek. Bo w końcu, co po Omedze na ręku, jeśli nie ma się kluczy do własnego M…
Edyta Karys

