Radomski Szpital Specjalistyczny przy ul. Tochtermana został rzucony na kolana przez niewidzialnego wroga. W środę wieczorem w placówce wybuchła panika, ponieważ w szpitalnym ujęciu wody wykryto groźne bakterie. Decyzja władz mogła być tylko jedna: natychmiastowa blokada. Szpital nie przyjmuje chorych, odwołuje operacje i zamyka kluczowe oddziały.
Mieszkańcy Radomia przecierali oczy ze zdumienia, czytając pilny komunikat wydany tuż po godzinie 20:00. Szpital, który ma ratować życie, sam znalazł się w stanie krytycznym. Bakteria zaatakowała własne ujęcie wody placówki, paraliżując jej codzienne funkcjonowanie.
Szpitalny paraliż. Dializy i skalpele w górę!
Sytuacja jest dramatyczna. Ze względu na skażenie wody, dyrekcja podjęła radykalne kroki poprzez wstrzymanie przyjęć nowych pacjentów, odwołanie planowych operacji, a także decyzję o tym, że nie będą wykonywane dializy.
Własna stacja uzdatniania wody, która miała być atutem szpitala, stała się jego przekleństwem. Urzędnicy natychmiast odcięli zasilanie z trefnego źródła, by bakteria nie rozprzestrzeniła się dalej.
Woda w saszetkach i pomoc od darczyńców
Jak szpital radzi sobie z brakiem bieżącej wody? Sceny przypominają akcję ratunkową w strefie klęski żywiołowej. Pacjenci dostają wodę w jednorazowych saszetkach oraz butelkach dostarczanych przez Wodociągi Miejskie. Na pomoc ruszyli też darczyńcy.
Gwarantujemy, że dla nikogo wody nie zabraknie
– zapewniają w komunikacie przedstawiciele szpitala, próbując uspokoić przerażonych chorych i ich rodziny.
Pogotowie też oberwało. Nocna opieka zamknieta!
To jednak nie koniec złych wieści. Skażone ujęcie zasilało również Radomską Stację Pogotowia Ratunkowego. Efekt? Punkt Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej przy Tochtermana zatrzasnął drzwi przed pacjentami!
Jeśli poczujesz się źle w nocy lub święta, nie szukaj tam pomocy. Wszyscy chorzy są kierowani na Józefów – do Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego przy ulicy Aleksandrowicza. Tamtejszy personel już szykuje się na prawdziwe oblężenie.
Jak długo potrwa koszmar? Na razie nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, kiedy woda w szpitalnych kranach będzie bezpieczna. Trwa wielkie czyszczenie instalacji i czekanie na wyniki kolejnych badań. Szpital prosi o wyrozumiałość, ale dla setek pacjentów, których leczenie stanęło pod znakiem zapytania, to marne pocieszenie.
Przemysław Duda

