Zamiast nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, mrożąca krew w żyłach hipoteza o celowym podpaleniu. Policja bada kulisy pożaru w miejscowości Jaworze (gmina Zagnańsk), w którym ucierpiały trzy osoby. Głównym podejrzanym jest 73-letni senior, który do domu miał wejść z kanistrem benzyny.
Do zdarzenia doszło w piątek. Strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze na piętrze domu jednorodzinnego. Zanim sześć zastępów straży dotarło na miejsce, do akcji ruszył m.in. funkcjonariusz PSP będący po służbie oraz sąsiedzi. To dzięki ich błyskawicznej reakcji udało się wyciągnąć poszkodowanych z płonących pomieszczeń i zapobiec spaleniu całego budynku.
W pożarze ucierpiały trzy osoby tj. 73-letni mężczyzna, 43-letnia kobieta (córka seniora), a także 11-letni chłopiec (wnuk seniora). Wszyscy z obrażeniami w postaci poparzeń zostali przetransportowani do szpitala przez zespoły ratownictwa medycznego.
Szokująca hipoteza: Kanister w rękach dziadka
Choć początkowo przypuszczano, że doszło do przypadkowego zaprószenia ognia, ustalenia śledczych rzucają na sprawę zupełnie inne światło. Policja bierze pod uwagę scenariusz, w którym 73-latek celowo wzniecił pożar, wiedząc, że w środku przebywają jego najbliżsi.
Jedną z hipotez faktycznie jest to, że mogło dojść do celowego podpalenia
– potwierdza w rozmowie z naszym portalem Jacek Borek, rzecznik kieleckiej policji.
Według wstępnych informacji senior miał użyć kanistra z łatwopalną substancją. Co uderzające, to właśnie domniemany sprawca ucierpiał najbardziej – w momencie wzniecania ognia płomienie miały błyskawicznie zająć jego ubranie.
Sąsiedzi i strażak bohaterami
Tragedia mogła mieć znacznie gorszy finał, gdyby nie odwaga postronnych osób. Starszy kapitan Marcin Bajur, rzecznik świętokrzyskiej straży pożarnej, podkreśla rolę mieszkańców i strażaka po służbie, którzy nie wahali się ruszyć z pomocą przed przyjazdem wozów bojowych.
Obecnie policja pod nadzorem prokuratury bada motywy działania 73-latka. Śledczy sprawdzają relacje rodzinne oraz to, co dokładnie wydarzyło się w domu tuż przed pojawieniem się ognia.
Adam Wijas

