Kielce Ratusz znów stanie się areną politycznego impasu, który śledzi cały region. Dziś o godzinie 16:00 rozpocznie się nadzwyczajna sesja Rady Miasta, zwołana w jednym głównym celu: wyłonienia przewodniczącego. Cztery dotychczasowe próby zakończyły się sensacyjnym remisem 12 do 12. Czy tym razem uda się zdobyć brakujący trzynasty głos?
„Magiczna trzynastka” wciąż nieosiągalna
Sytuacja w kieleckim samorządzie przypomina polityczny klincz. Aby sesja zakończyła się sukcesem, kandydat musi uzyskać bezwzględną większość głosów, co przy obecnym rozkładzie sił oznacza poparcie dokładnie 13 radnych. Przedłużający się proces budzi niepokój lokalnych polityków, którzy alarmują, że wizerunek miasta cierpi w oczach potencjalnych inwestorów.
Znowu zajmujemy się tym razem na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta zwołanej na wniosek Prawa i Sprawiedliwości wyborem przewodniczącego. Mamy nadzieję, że uda się wybrać Karola Wilczyńskiego
– mówi Michał Piasecki, szef klubu Koalicji Obywatelskiej.
Maciej Jakubczyk: Niezależny czy „człowiek Konfederacji”?
Głównym kontrkandydatem Wilczyńskiego pozostaje Maciej Jakubczyk. Choć formalnie jest radnym niezrzeszonym, ostatnie dni przyniosły zwrot akcji – polityk zadeklarował reprezentowanie postulatów Konfederacji. Wywołało to lawinę komentarzy, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych zapewnień o jego pełnej bezpartyjności.
Zarzuty o upolitycznienie kandydatury Jakubczyka odpiera jednak Marcin Stępniewski, szef klubu PiS. Przypomina on, że radny współpracował z niemal każdą stroną politycznej barykady – od PiS i KO, przez Konfederację, aż po partię Razem. Zdaniem Stępniewskiego to właśnie dowód na jego niezależność i kierowanie się wyłącznie dobrem Kielc.
Kto okaże się języczkiem u wagi?
Oczy wszystkich zwrócone są na klub Perspektywy. Dotychczasowe remisy wynikały m.in. z nieobecności poszczególnych radnych na kluczowych głosowaniach (w styczniu zabrakło Anny Mazur-Kałuży, tydzień temu Macieja Burszteina). Jeśli radni pojawią się dziś w komplecie, szanse na przełamanie patowej sytuacji znacząco wzrosną.
Roman Opolski

