Koalicja Obywatelska domknęła układankę w regionie świętokrzyskim i ogłosiła pełny skład władz. Na pierwszy rzut oka, to standardowa informacja partyjna, ale w praktyce – jedna decyzja wyraźnie zmienia ciężar tej historii. W zarządzie znalazł się Roman Giertych, polityk spoza regionu i obciążony kontrowersjami.
I to właśnie jego obecność sprawia, że zamiast spokojnego komunikatu o „nowym otwarciu”, pojawia się pytanie: czy KO buduje struktury, czy dokłada sobie problemów wizerunkowych?
Nowy zarząd, polityczny sygnał
Struktury Koalicji Obywatelskiej w Świętokrzyskiem są już skompletowane. Przewodniczącym został Artur Gierada, jego zastępcami prezydent Agata Wojda i Lucjan Pietrzczyk. Funkcję sekretarza objął Michał Piasecki, a skarbnika i pełnomocnika ds. social mediów – Marta Król.
W zarządzie znalazło się kilkanaście nazwisk, w tym samorządowcy i działacze związani z regionem. Oficjalny przekaz jest spójny i przewidywalny.
Przed nami wspólna, odpowiedzialna praca na rzecz mieszkańców regionu świętokrzyskiego i całego kraju
– podkreślił Gierada.
Tyle że polityka rzadko kończy się na komunikatach. Tu zaczyna się dopiero właściwa historia.
Giertych. Wzmocnienie czy obciążenie?
Najwięcej emocji budzi obecność Romana Giertycha. To nazwisko, które nie przechodzi niezauważone – ani w polityce ogólnopolskiej, ani w lokalnych strukturach. Po pierwsze, to polityk spoza regionu. W praktyce oznacza to klasyczny mechanizm „spadochronu” – decyzję narzuconą z poziomu centralnego, a nie wynikającą z lokalnej pracy czy zaplecza społecznego.
Po drugie, to polityk z bardzo wyraźnym bagażem. W tle pozostają m.in. upublicznione ostatnio wieloletnie sprawy związane z obsługą prawną Getin Noble Banku i kontrowersje wokół procesów frankowych, które ciągną się od ponad dekady.
To nie są tematy zamknięte. To tematy, które wracają i będą wracać. Dla regionu świętokrzyskiego to szczególnie istotne. Lokalne struktury od lat próbują budować wiarygodność na poziomie samorządowym, opartą na rozpoznawalnych twarzach i pracy „na miejscu”. Wprowadzenie do zarządu takiej osoby jak Giertych, raczej nie pomoże.
Piotr Gebert

