Nad świętokrzyskimi szpitalami zawisły czarne chmury. Narodowy Fundusz Zdrowia planuje drastyczne cięcia w płatnościach za nadwykonania, co w praktyce może oznaczać powrót gigantycznych kolejek do specjalistów i badań. Radni Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego, mimo politycznych podziałów, zagłosowali ramię w ramię: rząd musi wycofać się z tych zmian.
40% zapłaty to wyrok dla szpitala?
Burzę wśród radnych wywołały informacje o nowych zasadach rozliczania świadczeń ponadlimitowych. Według wicemarszałka Grzegorza Sochy, szpitale w regionie otrzymały propozycję nie do odrzucenia, która przypomina finansowy wyrok.
Dochodzą do nas informacje o ultimatum: tylko 40% zapłaty za nadwykonania przy endoprotezach i 80% w przypadku leczenia nowotworów. To jest po prostu skandal
– grzmiał podczas sesji wicemarszałek.
Samorząd domaga się utrzymania 100-procentowego finansowania, aby jednostki medyczne nie musiały wybierać, kogo leczyć, a kogo odesłać z kwitkiem.
Kielce: Wrócą limity na rezonans i tomografię?
Głos w sprawie zabrał również Marcin Martyniak, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. Jego diagnoza jest miażdżąca – NFZ chce wprowadzić mechanizm, który uderzy w diagnostykę wysokospecjalistyczną.
Szpitale miałyby dostawać za badania powyżej limitu jedynie 40% ich wartości. Co gorsza, płatności miałyby wpływać dopiero pod koniec roku. To oznacza, że przez 12 miesięcy szpitale musiałyby kredytować NFZ
– tłumaczy dyrektor Martyniak.
Warto przypomnieć, że w 2021 roku limity na badania takie jak rezonans magnetyczny czy tomografia zostały zniesione. Nowe rozporządzenie to według dyrekcji kieleckiego szpitala „rozwiązanie uwsteczniające”, które zniweczy lata skracania kolejek.
Jednogłośny sprzeciw ponad podziałami
Choć na sesji nie zabrakło politycznych uszczypliwości, bop np. radna Jolanta Madioura z KO zarzucała radnym PiS brak dialogu z lokalnym oddziałem NFZ, to przy samym głosowaniu nikt nie miał wątpliwości. Apel do rządu o pełne finansowanie nadwykonań został przyjęty jednogłośnie.
Radni i dyrektorzy szpitali ostrzegają: jeśli mechanizm wejdzie w życie, pacjenci ze Świętokrzyskiego znów utkną w wielomiesięcznych kolejkach, a stabilność finansowa największych placówek w regionie zostanie brutalnie zachwiana.
Piotr Gebert

