Kielecki eksperyment przynosi pierwsze, wymierne efekty. Podczas gdy nocne życie na Rynku wciąż tętni, kasy w sklepach i na stacjach benzynowych po 22:00 milczą. Efekty są już widoczne! Liczba agresywnych i skrajnie nietrzeźwych pacjentów w Szpitalu św. Aleksandra spadła o ponad 30 procent.
I to już nie są tylko pobożne życzenia zwolenników prohibicji, ale twarde dane ze szpitalnych korytarzy. Niespełna miesiąc po wprowadzeniu nocnego zakazu sprzedaży alkoholu, kieleccy medycy mają dużo mniej pracy, a autorzy uchwały mogą czuć satysfakcję.
Statystyki nie kłamią: 30% mniej „trudnych” pacjentów
Dane przedstawione przez spółkę Artmedic, zarządzającą szpitalem kieleckim, są jednoznaczne. Porównanie lutego – przed zakazem – i marca (z zakazem) pokazuje potężną zmianę. W lutym było 63 pacjentów pod wpływem alkoholu, a w marcu już „tylko” 42 pacjentów.
To spadek o ponad 30 procent w zaledwie cztery tygodnie! Dla personelu medycznego, to przede wszystkim odzyskany spokój i bezpieczeństwo.
Kielczanie chcą więcej? „Za dużo tego alkoholizmu”
Choć zakaz dotyczy tylko sklepów i stacji paliw (w barach i restauracjach nadal można pić), wielu mieszkańców uważa, że to dopiero początek drogi. W ankietach przed wprowadzeniem uchwały aż 86 procent uczestników poparło prohibicję.
Wszędzie chlanie, za dużo było tego pijaństwa na każdym rogu i na każdej ławce. Uważam, że trzeba pójść za ciosem i wprowadzić więcej ograniczeń
– mówi Portalowi Kieleckiemu jeden z zapytanych kielczan. Głosy o potrzebie walki z nałogiem słychać na każdym kroku.
Agata Wojda: „Nikt nie łamie zakazu”
Prezydent Kielc, Agata Wojda, podkreśla, że kieleccy przedsiębiorcy wykazali się dużą dyscypliną. Do ratusza nie wpłynęły żadne sygnały o sprzedaży „spod lady” czy ignorowaniu godzin 22:00- 6:00.
Eksperci, w tym prof. Sylwester Bębas, zaznaczają w regionalnej telewizji, że ograniczenie dostępności to kluczowy element profilaktyki. Jeśli alkohol nie jest dostępny „na wyciągnięcie ręki” w środku nocy, impulsywne picie znacząco spada.
Co dalej? Czekamy na czerwiec
Prawdziwy sprawdzian przyjdzie wraz z ciepłymi, czerwcowymi nocami. To wtedy opublikowane zostaną szczegółowe dane policji i straży miejskiej dotyczące liczby interwencji i zakłócania ciszy nocnej. Jeśli trend spadkowy ze szpitali się utrzyma, Kielce mogą stać się wzorem dla innych miast w Polsce.
Piotr Gebert

