Napięcie wokół budowy drogi ekspresowej S-74 przez miasto rośnie z tygodnia na tydzień. W czwartek mieszkańcy znów wyszli na ulice, jasno pokazując, że nie zamierzają pogodzić się z planowanym przebiegiem trasy.
Choć tym razem obyło się bez blokowania ruchu, atmosfera była daleka od spokojnej. Padały mocne słowa i jeszcze mocniejsze zapowiedzi: to dopiero początek.
Protest S74 Kielce. „Nie chcemy ekspresówki pod oknami”
Demonstracja rozpoczęła się na skrzyżowaniu Jesionowej i Klonowej i przerodziła się w przemarsz w stronę zalewu. Transparenty, hasła i rozmowy między uczestnikami jasno pokazywały jedno – sprzeciw nie słabnie, a wręcz przeciwnie.
To nie jest inwestycja dla nas, tylko dla ciężkiego tranzytu. My mamy ponosić jej konsekwencje
– mówili protestujący.
Mieszkańcy podkreślają, że nie walczą z samą drogą, ale z jej lokalizacją. Ich zdaniem planowany wariant przecina gęsto zabudowane osiedla i zagraża komfortowi życia tysięcy osób.
S74 Kielce przebieg. Hałas, spaliny i utrata zieleni
Wśród zarzutów powtarzały się te same obawy: hałas, zanieczyszczenia i znikająca zieleń. Protestujący wskazują, że inwestycja może zamienić część miasta w komunikacyjny korytarz dla ruchu spoza Kielc.
Nikt nie chce żyć w cieniu ekranów akustycznych i przy nieustannym huku samochodów. To nie rozwój, tylko degradacja przestrzeni
– podkreślali uczestnicy protestu.
Mocno wybrzmiewał też temat wycinki drzew i ingerencji w istniejącą infrastrukturę osiedli.
Droga S74 Kielce decyzja. Budowa coraz bliżej, protesty nie ustają
Problem w tym, że formalnie inwestycja jest już przesądzona. Wojewoda wydał zgodę na realizację, a pierwsze prace mają ruszyć w najbliższym czasie. Droga ma połączyć Kielce Zachód z Bocianek i według planów usprawnić komunikację.
Dla mieszkańców to jednak argument niewystarczający.
Nikt nas nie przekona, że to rozwiązanie jest dobre. Jeśli trzeba, będziemy wychodzić na ulice tak długo, aż ktoś nas wysłucha
– zapowiadają organizatorzy.
Spór o S74 w Kielcach wchodzi w decydującą fazę. Jedno jest pewne – to już nie tylko inwestycja drogowa, ale poważny konflikt społeczny.
Robert Kamiński

