Miały uciszyć ruchliwą ulicę, ale zamiast tego budzą coraz więcej wątpliwości. Planowana budowa ekranów akustycznych przy ul. Wojska Polskiego w Kielcach została odłożona, a część mieszkańców obawia się, że inwestycja… może przynieść odwrotny efekt.
Problem pojawił się po rozbudowie ulicy i dobudowie drugiej jezdni. Ruch wyraźnie się zwiększył, a wraz z nim poziom hałasu, który – jak relacjonują mieszkańcy – jest uciążliwy przez całą dobę.
Po tym jak przebudowali, teraz zrobiło się jeszcze bardziej głośno i to bez względu na porę dnia. Ruch jest ogromny i nie da się tak żyć, przecież tych samochodów jest multum
– mówią reporterowi Portalu Kieleckiego osoby mieszkające w pobliżu.
Po protestach i pomiarach hałasu miasto zapowiedziało budowę ekranów akustycznych o długości około 200 metrów. To miało być rozwiązanie problemu.
Ekrany pomogą czy zaszkodzą? Pojawiły się obawy
Nie wszyscy są jednak przekonani, że budowa ekranów, to dobry oraz właściwy kierunek. Część mieszkańców i radnych wskazuje na możliwe skutki uboczne.
Jak zwraca uwagę radny Michał Piasecki, pojawiają się obawy, że hałas może odbijać się od ekranów i trafiać w głąb osiedla, zamiast być tłumiony.
Efekt będzie taki, że jeśli ktoś mieszka po drugiej stronie, to dla niego dyskomfort będzie ogromny
– wskazują uczestnicy dyskusji.
Dlatego radni postulują, aby jeszcze przed rozpoczęciem tej inwestycji, dokładnie przeanalizować jej wpływ na otoczenie. Chodzi o to, aby „lekarstwo” nie okazało się przyczyną jeszcze większych problemów.
Na razie budowa ekranów została przesunięta w czasie. Choć do końca marca miał zostać wybrany projektant, procedura się opóźniła. Miejski Zarząd Dróg tłumaczy, że obecnie realizowane są inne, pilniejsze inwestycje drogowe.
Zadań na ten rok jest bardzo dużo. O ekranach nie zapominamy, ale muszą poczekać
– wyjaśnia rzecznik MZD Marcin Januchta.
Urzędnicy zapowiadają, że przetarg na projekt zostanie ogłoszony w najbliższych miesiącach. Koszt inwestycji może sięgnąć około miliona złotych. Na razie jednak mieszkańcy pozostają z hałasem – i rosnącą niepewnością, czy planowane rozwiązanie faktycznie poprawi ich komfort życia.
Edyta Olszewska

