Autor: Adam Wijas

To koniec zgadywania, gdzie w gęstym dymie czai się zabójczy ogień! Świętokrzyscy strażacy właśnie zyskali potężnego sojusznika, który patrzy na pożary z góry i widzi to, co dla ludzkiego oka niewidoczne. Podniebna armada 24 nowoczesnych dronów wchodzi do służby, by ratować nasze lasy, domy i życie. Te maszyny nie tylko „widzą” temperaturę, ale potrafią nawet wlecieć do płonącego budynku, by sprawdzić, czy w środku nie ma uwięzionych ludzi. Kiedy płonął dawny szpital przy ulicy Ogrodowej w Kielcach, dym był tak gęsty, że strażacy pracowali niemal po omacku. Wtedy do akcji wszedł on – dron z kamerą termowizyjną. To był przełom.…

Czytaj więcej

Kielce wyludniają się na naszych oczach, ale na horyzoncie pojawił się niespodziewany „wybawca” w mundurze. Opuszczone działki po dawnym szpitaliku przy ul. Langiewicza, których nikt nie chciał kupić za 57 milionów złotych, mogą stać się nowym sercem miasta. Agencja Mienia Wojskowego rzuca karty na stół: chcemy tej ziemi, by osiedlić tu tysiące żołnierzy z rodzinami. Gra toczy się o najwyższą stawkę, bo o przetrwanie demograficzne stolicy regionu i bezpieczeństwo, które ma twarz nowo powstającej dywizji. Wojskowy desant na Langiewicza Agencja Mienia Wojskowego (AMW) w Krakowie nie zamierza czekać, aż działki zarosną chwastami. Wicewojewoda Michał Skotnicki z PSL postawił sprawę jasno:…

Czytaj więcej

To się nie mieści w głowie! W biały dzień, w środku miasta, bezwzględni wandale dokonali brutalnego ataku na wiarę i pamięć mieszkańców Kielc. Z ulicy Sandomierskiej zniknęła ukochana przez wiernych kapliczka Matki Bożej. Sprawcy działali jak profesjonalni drwale: użyli piły mechanicznej, by ściąć drewniany obiekt i wywieźć go w nieznanym kierunku. Kielce huczą od plotek, a wierni przecierają oczy ze zdumienia: gdzie podziała się Maryja? To był akt profanacji bez precedensu w mieście, bo kapliczka przetrwała czasy komunizmu, ale nie udało jej się przetrwać tzw. demokracji walczącej. Wszystko w czasach, gdy słowa „tolerancja” odmienia się przez wszystkie przypadki. Jeden z…

Czytaj więcej

Miliony z unijnych dotacji miały napędzać rozwój regionu. Zamiast tego, według sporządzonego przez śledczych śledczych aktu oskarżenia – stały się paliwem do wieloletniego procederu wyłudzania publicznych pieniędzy. Po kilkunastu latach od pierwszych podejrzanych transakcji sprawa wraca z pełną mocą. Osiem osób stanie przed sądem. Stawka? Ponad 7 milionów złotych i nawet 15 lat więzienia. Prokuratura Regionalna w Krakowie skierowała do Sąd Okręgowy w Kielcach akt oskarżenia przeciwko ośmiu osobom podejrzanym o wyłudzanie pieniędzy z publicznych środków. Chodzi o fundusze wypłacane przez Urząd Marszałkowski Województwa Świętokrzyskiego w ramach dofinansowań unijnych. Według śledczych proceder miał miejsce w latach 2010–2016, a akt oskarżenia…

Czytaj więcej