Autor: Robert Baginski

Kiedy największy szpital w regionie ogłasza, że zamraża planowe leczenie, to nie jest już tylko informacja z rubryki „zdrowie i polityka”. To sygnał alarmowy, który ma prawo niepokoić nie tylko w Kielcach. Wystarczyło 23 miliony złotych niewypłaconych przez NFZ, by Wojewódzki Szpital Zespolony przeszedł w tryb awaryjny. A dyrektor, zamiast planować rozwój, stanął przed kamerami i powiedział: „Przepraszam. System nas do tego zmusił”. Bo tu już nie chodzi o politykę, ani poglądy polityczne. Choroby nie pytają o preferencje wyborcze, a do szpitali trafiają ludzie od lewa do prawa. Kto inny powinien się wytłumaczyć Środowa konferencja prasowa w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym…

Czytaj więcej