Nie Warszawa, nie sejmowe korytarze, ale to w Kielcach padła polityczna deklaracja, która może namieszać w układance przed kolejnymi wyborami. Grzegorz Braun otworzył tu swoje biuro, zebrał struktury terenowe i rzucił hasło, które na prawicy brzmi jak wezwanie do próby sił: pakt senacki niepodległościowej prawicy.
Spotkanie zorganizowane przez Konfederacja Korony Polskiej miało więcej wspólnego z politycznym manifestem niż rutynową konferencją prasową. Padła jasna propozycja: trzeba zbudować prawicowy, niepodległościowy pakt wyborczy do Senatu, który pozwoli odebrać wyższą izbę parlamentu obecnej większości.
Zarówno podczas konferencji prasowej, jak i późniejszego spotkania z mieszkańcami Kielc, obecni byli liderzy świętokrzyskich struktur Korony. Region reprezentował m.in. szef struktur okręgowych Michał Gwadera. To wyraźny sygnał: nie chodzi o jednorazowy event, lecz o budowanie zaplecza politycznego w terenie.
Braun: Senat do wzięcia
Lider Korony nie owijał w bawełnę i wskazał, kto jego zdaniem, powinien nadać impet całemu projektowi.
Naturalnym akuszerem paktu senackiego niepodległościowego, prawicowego paktu, powinien być oczywiście Prezydent najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Jemu to z urzędu przypaść powinna to rola
– mówił Braun.
To klasyczna narracja tego środowiska: prezydent jako zwornik państwa, Senat jako pole strategiczne, a wybory jednomandatowe jako realna szansa na przełamanie partyjnych monopoli.
Bez warunków, z kalkulatorem w ręku
Konfederacja Korony Polskiej deklaruje, że nie stawia dziś progów ani ultimatum. Jest gotowa rozmawiać zarówno z Konfederacja Wolność i Niepodległość, jak i z Prawo i Sprawiedliwość.
W praktyce to zaproszenie, ale też test lojalności ideowej. Senat, w odróżnieniu od Sejmu, nie wymaga ogólnopolskich list i wielkich struktur. Wymaga porozumienia w okręgach. I właśnie na to liczy Braun.
Tego samego dnia przy ul. Leonarda oficjalnie otwarto biura poselskie Grzegorza Brauna i Włodzimierza Skalika.
Roman Opolski

