Decyzja zapadła po cichu, ale jej konsekwencje mogą być głośne jak nigdy dotąd. Pominięcie „Siarkopolu” w Grzybowie w planach inwestycyjnych Grupy Azoty wywołało burzę wśród związkowców. Padają mocne słowa o likwidacji zakładu, zmarnowanej szansie na nową kopalnię i zagrożeniu dla setek rodzin w regionie świętokrzyskim.
Z dezaprobatą i niepokojem decyzję władz Grupa Azoty przyjął Zarząd Regionu Świętokrzyskiego NSZZ Solidarność. W oficjalnym stanowisku związek alarmuje, że pominięcie Siarkopol w procesie inwestycyjnym oznacza rezygnację z kluczowego projektu – otwarcia nowej kopalni siarki w Rudnikach koło Połaniec.
A to, zdaniem związkowców, może mieć jeden finał: stopniowe wygaszenie działalności i zamknięcie zakładu w Grzybowie.
Bez nowej kopalni przyszłość Siarkopolu stoi pod znakiem zapytania
Nie ma wątpliwości co do skali problemu. Paweł Dendera, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „Solidarność” w „Siarkopolu”, mówi wprost, że jeśli nic się nie zmieni, protesty będą zaostrzane.
To jest niezbędne dla przyszłości „Siarkopolu”, aby przygotować nowe złoża, bo chodzi o zachowanie miejsc pracy i dalsze funkcjonowanie zakładu. W ubiegłym roku dwukrotnie wyszliśmy na ulicę pikietować i takie formy protestu odbędą się w przyszłości
– powiedział Dendera.
Jak podkreśla, obecnie eksploatowane złoża w Osieku wystarczą maksymalnie na pięć lat. Co potem? Bez inwestycji – nic.
Siarka to nie relikt. To surowiec strategiczny
Związkowcy wskazują również na szerszy kontekst, którego ich zdaniem, Grupa Azoty nie chce dostrzec. Chodzi o znaczenie siarki w czasach napiętej sytuacji międzynarodowej.
Siarka wykorzystywana jest w przemyśle obronnym, nawozowym i spożywczym. Nie potrafimy zrozumieć dlaczego jesteśmy przez Grupę Azoty pomijani, także w strategii rozwoju, która została ostatnio zaktualizowana i dotyczy lat 2025–2030. Uwzględniono tam m.in. spółki w Tarnowie, Kędzierzynie, Policach i w Puławach, a nas nie
– dodał szef „Solidarności” w „Siarkopolu”.
W ocenie związkowców to niezrozumiały ruch, który osłabia bezpieczeństwo surowcowe kraju.
700 osób czeka na decyzję. Region też
Obecnie w Kopalniach i Zakładzie Chemicznym Siarki „Siarkopol” w Grzybowie pracuje około 700 osób. Dla wielu z nich to nie tylko miejsce pracy, ale fundament lokalnej stabilności – finansowej i społecznej.
NSZZ „Solidarność” oczekuje teraz konkretnych działań: włączenia „Siarkopolu” do katalogu spółek objętych wsparciem inwestycyjnym oraz reakcji ze strony Minister Aktywów Państwowych. Jak zapowiadają związkowcy, jeśli dialog nie przyniesie efektów, protesty mogą wrócić na ulice.
Edyta Karys

