To ma być nowa perła na mapie Kielc, ale na razie plan modernizacji dawnej synagogi wywołuje emocje – od internetowego hejtu, przez głosy o wyburzeniu, aż po ostre ataki radnych. Czy Kielce stać na taki luksus? Czy miasto wyrzuca pieniądze w błoto? Prezydentka Agata Wojda przerwała milczenie i w punktach rozniosła „zmanipulowane informacje”.
Pieniądze z Unii, nie z kieleckiego portfela!
Głównym punktem zapalnym była kwota 22,5 mln złotych na przedsięwzięcie. Krytycy grzmieli, że miasto tonie w potrzebach, a wydaje miliony na zabytek. Agata Wojda postawiła sprawę jasno: to nie kielczanie fundują ten remont.
Miasto pozyskało na ten cel dofinansowanie z funduszy europejskich w kwocie 20 mln zł. Wkład miasta będzie wynosił kilkanaście procent tej inwestycji
– wyjaśnia prezydent Agata Wojda.
Co ważne, tych pieniędzy nie można wydać na drogi czy łatanie dziur w budżecie. Fundusze europejskie są „znaczone”, albo zostaną wydane na modernizację synagogi, albo Kielce bezpowrotnie je stracą.
Zabytek czy gruz? Wyburzenia nie będzie!
W sieci pojawiły się skrajne propozycje, by budynek po prostu zrównać z ziemią. Wojda ucina ten temat krótko: budynek jest własnością miasta, ma ogromną wartość historyczną i, co najważniejsze, jest pod ochroną Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Miasto ma obowiązek o niego dbać, czy tego chce, czy nie.
Dawna siedziba Archiwum Państwowego ma przejść totalną metamorfozę. Celem konkursu architektonicznego (ogłoszonego wspólnie z SARP) jest stworzenie nowoczesnej przestrzeni, która przypomni o wielokulturowej tożsamości Kielc.
Prezydentka kontra „fake newsy”
Prezydent Agata Wojda odniosła się też do zarzutów radnych, którzy twierdzili, że o planach dowiedzieli się z mediów. Według prezydentki modernizacja synagogi jest w planach od 2022 roku (Kontrakt Programowy Województwa), a radni sami głosowali za budżetem, w którym ta inwestycja widnieje.
Magda Wydra

