Niedzielny wieczór o mało nie zakończył się tragedią dla mieszkańców Nowego Korczyna. Trzy osoby, w tym dziecko, trafiły do szpitala po tym, jak w ich domu jednorodzinnym rozprzestrzenił się śmiertelnie niebezpieczny tlenek węgla. To już kolejny przypadek w tym sezonie, który przypomina, że czad nie wybiera i atakuje bez ostrzeżenia.
Dramat po godzinie 20:00
Sygnał o zagrożeniu dotarł do służb ratunkowych w niedzielę, 1 marca, późnym wieczorem. Mieszkańcy domu, czując nagłe i silne pogorszenie samopoczucia, zachowali zimną krew i natychmiast opuścili budynek i wezwali pomoc.
Na miejscu pojawiły się zastępy OSP i PSP, a strażackie urządzenia pomiarowe nie pozostawiły złudzeń.
W domu jednorodzinnym zamieszkiwanym przez trzy osoby, strażackie detektory potwierdziły znaczną ilość tlenku węgla
– poinformował nas st. asp. Marcin Bajur z KW PSP w Kielcach.
Rodzice wraz z dzieckiem zostali niezwłocznie przetransportowani do szpitala z objawami podtrucia tym silnie toksycznym gazem.
Czarny bilans sezonu grzewczego
Przypadek z Nowego Korczyna, to tylko wierzchołek góry lodowej. Strażacy alarmują, że obecny sezon grzewczy jest wyjątkowo niebezpieczny, ponieważ uczestniczyli już w 71 interwencjach związanych z tlenkiem węgla. W efekcie tych zdarzeń, 17 osób wymagało hospitalizacji po kontakcie z gazem, a aż 3 osoby straciły życie, bo czad okazał się dla nich wyrokiem.
Strażacy apelują: Kup czujkę, uratuj życie!
Tlenek węgla, zwany „cichym zabójcą”, jest bezwonny i bezbarwny, co czyni go niemal niemożliwym do wykrycia przez ludzkie zmysły. Strażacy przypominają, że jedynym skutecznym sposobem na ochronę jest montaż certyfikowanych czujek tlenku węgla.
Urządzenia te powinny znaleźć się w każdym domu, w którym używa się pieców na gaz, węgiel i drewno, a także olej opałowy.
Anna Barwinek

