Czy pomoc społeczna może stać się finansowym obciążeniem dla tych, którzy próbują stanąć na nogi? W Kielcach to pytanie przestaje być teoretyczne. Nowe zasady odpłatności za pobyt w Domu dla Matek z Małoletnimi Dziećmi i Kobiet w Ciąży wywołują duże emocje oraz ostrą reakcję części opinii publicznej.
Zmiany powodują, że w skrajnych przypadkach samotne matki mogą oddawać nawet połowę swojego dochodu.
Mówimy o kobietach, które trafiają do Domu dla Matek z Małoletnimi Dziećmi i Kobiet w Ciąży, często w bardzo trudnej sytuacji przemocy, ubóstwa lub życiowego załamania
– uważa radny Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusz Ślipikowski.
Decyzja radnych i nowe zasady
Uchwała została przyjęta przez radnych podczas czwartkowej sesji Rady Miasta, a wspierała ją prezydent Kielc Agata Wojda. To właśnie te niekorzystne dla kobiet przepisy będą teraz obowiązywać w miejskim systemie wsparcia.
Zmiany oznaczają odejście od dotychczasowego modelu, w którym opłaty rosły stopniowo i nie przekraczały około 30 proc. kosztów pobytu. Po nowelizacji próg wejścia jest znacznie wyższy. Po przekroczeniu określonego dochodu, opłata zaczyna się od 35 proc. i rośnie do 40 i 45 proc., a maksymalnie może sięgnąć nawet 50 proc. dochodu.
Dotychczasowy system był stopniowy i przewidywalny, ponieważ opłaty rosły powoli, a w dodatku maksymalnie do ok. 32 procent kosztu pobytu.
– wyjaśnia radny Slipikowski.
Największe kontrowersje: sposób liczenia dochodu
Najwięcej emocji budzi fakt, że do dochodu wliczane są również świadczenia socjalne, w tym pieniądze przeznaczone na dzieci oraz osoby z niepełnosprawnościami.
W praktyce oznacza to, że wsparcie, które ma pomagać rodzinom, wpływa na wysokość opłat za pobyt w placówce. Krytycy wskazują na tzw. „efekt klifu”. Wystarczy niewielkie przekroczenie progu dochodowego, by opłaty wzrosły skokowo, nawet o kilkaset złotych miesięcznie.
Ta uchwała karze za wychodzenie z kryzysu, uderzając w najsłabszych, czyli samotne matki. Ona podważa sens systemu pomocy społecznej
– mocno konstatuje radny.
Spór o kierunek polityki społecznej
Nowe przepisy już wywołały debatę w mediach społecznościowych, gdzie mieszkańcy pytają o sens i kierunek pomocy społecznej w Kielcach. Z jednej strony samorząd wskazuje na konieczność dostosowania systemu do realiów finansowych, a z drugiej – pojawiają się głosy, że zmiany mogą zniechęcać do wychodzenia z kryzysu i uderzać w najbardziej potrzebujących.
Pojawiły się opinie, że polityka prowadzona przez prezydent Agatę Wojdę nie uwzględnia perspektywy matek w ogóle i w tym kontekście, nie brakuje odniesień bardzo personalnych.
„Dlatego w Kielcach potrzebne jest referendum !!! Obecna władza nie wie co to jest rodzicielstwo !!! No każdy wie dla czego”
– napisał na Facebooku jeden z mieszkańców.
Marta Grasegger

