To miała być brutalna bitwa na leśnym parkingu, ale policyjni specjaliści od pseudokibiców byli szybszy. Ponad 30 stadionowych bandytów z Łodzi i Śląska urządziło sobie polowanie na kibiców z Podlasia w samym sercu świętokrzyskich lasów. Plan był prosty: dopaść, skatować i zniknąć.
Nie przewidzieli jednego, że ich każdy krok śledziły policyjny „cień” i nasłuchy. Kryminalni wjechali w sam środek zgrupowania, kończąc zabawę w chuliganów, zanim padł pierwszy cios.
Desant z dwóch województw. „Szykowali się do walki”
Wszystko zaczęło się od tajnych informacji operacyjnych, które spłynęły z Łodzi do Kielc. Sygnał był jasny: do województwa świętokrzyskiego zbliża się kolumna samochodów pełna agresywnych mężczyzn. Pseudokibice łódzkich i śląskich drużyn ruszyli na gościnne występy, by urządzić „komitet powitalny” fanom z Białegostoku.
Gdy mundurowi namierzyli ich na jednym z leśnych parkingów w rejonie Skarżyska-Kamiennej, parking przypominał bazę wypadową armii.
Rękawice, szczęki i 36 wylegitymowanych
Na widok policyjnych „kogutów” i Oddziałów Prewencji, pewność siebie chuliganów prysnęła jak bańka mydlana. Funkcjonariusze nie brali jeńców, każdy z 36 mężczyzn został rzucony „na blachę” i dokładnie sprawdzony. To, co policjanci znaleźli w samochodach, nie pozostawiało złudzeń, że nie przyjechali tu na grzyby.
Podczas kontroli pojazdów ujawniono m.in. rękawice ochronne oraz ochraniacze na szczęki. To jasny dowód na to, że celem była konfrontacja siłowa
– słyszymy od funkcjonariuszy.
Policja była o krok przed nimi
Dzięki perfekcyjnej koordynacji dyżurnych z Kielc i Skarżyska, sidła zatrzasnęły się w idealnym momencie. Gdyby nie błyskawiczne uderzenie kryminalnych, na terenie regionu mogło dojść do dantejskich scen. Pseudokibice z Podlasia, którzy byli celem ataku, przyjechali do Kielc w zupełnie innych celach i mogli paść ofiarą brutalnej zasadzki.
Tym razem „ustawka” zakończyła się jedynie na wstydliwym legitymowaniu i policyjnych kartotekach. Świętokrzyska policja wysłała jasny sygnał: nasze lasy to nie ring dla bandytów
Anna Barwinek

