To może być najzimniejsza doba w roku dla tysięcy kielczan! Gdy za oknami trzyma siarczysty mróz, a temperatura spada do niebezpiecznych wartości, w sercu miasta doszło do groźnej awarii zachodniej magistrali ciepłowniczej. Od rana ekipy remontowe walczą z czasem przy ulicy Grunwaldzkiej, próbując zlokalizować miejsce przecieku.
Jeśli potwierdzą się najgorsze scenariusze, to całe osiedla, szkoły, a nawet szpitale w Kielcach mogą zostać odcięte od ciepła na kilkanaście godzin.
Wyścig z czasem przy Grunwaldzkiej
Dramat zaczął się we wtorek, kiedy rutynowa kontrola wykazała usterkę w kluczowej rurze zasilającej zachodnią część miasta. Dziswiaj od godziny 8:00 rano ciężki sprzęt wjechał na ulicę Grunwaldzką. Cel? Znaleźć przeciek, zanim miasto kompletnie zamarznie.
Obecnie trwa ustalanie dokładnego miejsca przecieku. Później, w zależności od tego gdzie ten wyciek występuje, będą podejmowane dalsze decyzje. Na razie ciepło jest stale dostarczane do mieszkańców
– uspokaja Jacek Płocki, główny dyspozytor MPEC w Kielcach.
Jednak to „uspokojenie” wisi na włosku. Wszystko zależy od tego, co ekipy PGE znajdą pod ziemią.
Lista zagrożonych miejsc jest przerażająca
Jeśli konieczna będzie wymiana całego fragmentu rurociągu, kielecki Ratusz nie ma złudzeń – dostawy ciepła zostaną wstrzymane. A lista miejsc, które mogą zamienić się w lodownie, przyprawia o dreszcze. Bez ogrzewania mogą zostać osiedla: Czarnów, Jagiellońskie, Chęcińskie, część Śródmieścia oraz Podkarczówki.
To jednak nie koniec dramatu. Zimne kaloryfery grożą także najważniejszym placówkom w regionie m.in. Wojewódzkiemu Szpitalowi Zespolonemu, Świętokrzyskiemu Centrum Onkologii, 17 szkołom i przedszkolom, a także żłobkom i licznym instytucjom.
Kilkanaście godzin w lodowatej pułapce?
Prognozy są nieubłagane. Naprawa magistrali przy takim mrozie to ekstremalne wyzwanie. Jeśli zapadnie decyzja o wyłączeniu, mieszkańcy będą musieli radzić sobie sami przez kilkanaście godzin. W budynkach z wielkiej płyty temperatura spada błyskawicznie.
Ratusz i służby techniczne PGE Energia Cieplna stawiają wszystko na jedną kartę. Decyzja o sposobie naprawy zapadnie lada moment. Czy tysiące ludzi czeka noc pod trzema kołdrami? Sytuacja jest dynamiczna, a każdy stopień mrozu mniej na zewnątrz to coraz większa presja na ekipy pracujące w wykopach.
Marta Grosegger

