To miała być „sensacja”, a okazała się groźną dezinformacją. Po sieci błyskawicznie rozeszła się fałszywa wiadomość o zabójstwie 11-letniej dziewczynki z Jeleniej Góry, w której wskazywano na ukraińskie pochodzenie rzekomej sprawczyni. Teraz śledczy mówią wprost: trop prowadzi do Kielc. Było przeszukanie mieszkania, zabezpieczony telefon i dwie osoby zatrzymane za sianie nienawiści.
Fałszywa informacja dotycząca tragedii w Jeleniej Górze, sugerująca, że podejrzana o zabójstwo 11-latki była Ukrainką, nie miała żadnego potwierdzenia w faktach. Mimo to była masowo udostępniana i komentowana, podsycając nienawiść na tle narodowościowym. Sprawa szybko trafiła na biurka służb.
Minister: sprawcy ustaleni
O przełomie poinformował Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji. We wpisie w serwisie X przekazał, że policja ustaliła tożsamość dwóch osób, które miały rozpowszechniać fake news. Kluczowe okazało się ustalenie lokalizacji.
Trop prowadzi do Kielc i Krakowa
Jak poinformowała Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu, działania operacyjne doprowadziły funkcjonariuszy do Kielc i Krakowa. W akcji uczestniczyli policjanci z Dolnego Śląska, wspierani przez mundurowych z obu miast.
Podjęte działania doprowadziły do ustalenia dwóch osób, które miały publikować w sieci treści nawołujące do nienawiści na tle narodowościowym
– przekazali dolnośląscy policjanci.
Przeszukanie i zabezpieczony telefon
Podczas interwencji przeszukano jeden z lokali i zabezpieczono telefon, z którego – według śledczych – publikowane były wpisy mogące wypełniać znamiona przestępstwa.
Sprawa prowadzona jest pod kątem art. 256 Kodeksu karnego, dotyczącego publicznego nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym i etnicznym. Czynności wobec zatrzymanych są w toku.
Dezinformacja ma realne skutki
Ta sprawa pokazuje, jak jeden fake news może wywołać lawinę agresji i jak poważnie państwo traktuje dziś przestępstwa popełniane w internecie.
Śledczy nie mają wątpliwości: sianie nienawiści w sieci nie jest anonimowe, a Kielce znalazły się tym razem w centrum ogólnopolskiego śledztwa.
Przemysław Duda

