Nowy Rok w Kielcach zaczął się z finansowym znakiem zapytania. Miasto wciąż nie ma uchwalonego budżetu, a zegar tyka. Prezydentka Agata Wojda rusza do rozmów z radnymi, a 15 stycznia może zapaść decyzja, która przesądzi o losach inwestycji, remontów i miejskich wydatków na cały 2026 rok.
Kielce weszły w 2026 rok bez najważniejszego dokumentu finansowego. Po nieudanym grudniowym głosowaniu, 15 stycznia radni podejmą ostatnią próbę uchwalenia budżetu. Władze miasta nie czekają bezczynnie, prezydentka Agata Wojda zaprosiła radnych do rozmów i już wykonała pierwszy ruch.
Do pierwotnego projektu wprowadzono poprawki warte łącznie 10 milionów złotych. Pieniądze, przesunięte z rezerwy budżetowej, mają zostać przeznaczone m.in. na uzbrojenie terenów inwestycyjnych, a także zwiększenie liczby tzw. nakładkowych remontów ulic.
W tym obszarze potrzebny jest kompromis i zrozumienie sytuacji finansowej miasta. Nie możemy bez granic sięgać do rezerwy, która zabezpiecza nam obligatoryjne potrzeby
– podkreśla Agata Wojda.
PiS mówi „za mało”. Stawką są kolejne miliony
Najtrudniejsze negocjacje czekają ratusz z klubem Prawa i Sprawiedliwości. Radny Marcin Stępniewski nie ukrywa, że obecne ustępstwa to dopiero początek.
Dobrym punktem wyjścia do poparcia przez nasz klub tego budżetu będzie zwiększenie o około jedną trzecią kwoty, którą zaproponowała pani prezydent
– mówi wprost radny PiS.
To oznacza jedno: walka toczy się o kolejne miliony, a rezerwa budżetowa staje się polem politycznego przeciągania liny.
„Perspektywy” mogą przechylić szalę
Klucz do uchwalenia budżetu może jednak leżeć nie w największym klubie opozycyjnym, ale w rękach mniejszego klubu „Perspektywy”. W grudniu jego radni zagłosowali przeciw, dziś ton wypowiedzi jest zupełnie inny.
Oczywiście, że poprzemy ten budżet. Mówiłem też, że pani prezydent trochę demonizuje sytuację, strasząc czarną otchłanią i końcem Kielc
– przyznaje Maciej Bursztein, radny klubu „Perspektywy”.
Jeśli deklaracje znajdą potwierdzenie w głosowaniu, budżet ma realną szansę na przyjęcie.
Politolog: scenariusz jest coraz bardziej optymistyczny
Eksperci studzą emocje i wskazują, że wielotygodniowe spory przyniosły konkretne efekty.
Dyskusja wokół tego budżetu trwa długo i jest skomplikowana, ale radni zrealizowali już wiele swoich postulatów. Jestem optymistką i sądzę, że budżet zostanie uchwalony
– ocenia dr Agnieszka Zaremba, politolog.
Radni wrócą do tematu 15 stycznia. To wtedy okaże się, czy Kielce wyjdą z budżetowego impasu, czy miasto czeka dalsza polityczna nerwówka.
Ewa Sztechman

