Jeszcze niedawno były tylko wizualizacje i zapowiedzi, a dziś widać już ściany, bryłę i skalę inwestycji. Nowa hala Targów Kielce rośnie w oczach i wszystko wskazuje na to, że może zmienić nie tylko oblicze targów, ale też koncertową mapę Polski. Pojawia się pytanie, które coraz częściej słychać w branży: czy Kielce wreszcie wejdą do gry o wielkie rockowe trasy?
Nowy obiekt nie powstaje po to, by świecić pustkami między jednymi a drugimi targami. Wręcz przeciwnie, plany są takie, aby dawał on możliwość ciągłej organizacji imprez o różnym charakterze.
Kiedy ta hala powstanie, będziemy mogli robić targi na styk. Do tej pory przed każdą imprezą trzeba było zacząć fizyczną zabudowę nawet tydzień wcześniej, a po zakończeniu wszystko demontować. Nowa hala zmienia te realia.
– tłumaczy Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce.
To oznacza jedno: krótsze przerwy, więcej wydarzeń i większą elastyczność. Przy najbardziej wymagających imprezach nadal pojawią się hale tymczasowe, ale jak podkreślają organizatorzy, to jest tańsze i bardziej racjonalne rozwiązanie niż utrzymywanie pustych obiektów.
Kielce mają problem z dużymi koncertami
Miasto ma amfiteatr na Kadzielni, Kieleckie Centrum Kultury i kilka innych przestrzeni, ale one rządzą się swoimi prawami. Kadzielnia jest sezonowa, KCK bardziej teatralne niż stadionowe. Efekt? Wielkie trasy rockowe i popowe Kielce omijają szerokim łukiem.
Duże gwiazdy chcą, żeby koncert był powtarzalny. Taki sam w Warszawie, Krakowie czy Kielcach. Odbiorca nie może czuć się gorszy
– mówi Marcin Zdanowski, muzyk i technik estradowy.
A to oznacza konkretne wymagania: odpowiednią kubaturę, wysokość, zaplecze techniczne, możliwość wjazdu ciężkiego sprzętu i logistykę parkingową.
Największa sala między Warszawą a Krakowem?
Nowa hala Targów Kielce ma spełniać te warunki. I to z dużym zapasem.
To będzie największa sala tego typu między Warszawą a Krakowem
– zapewnia Andrzej Mochoń.
Liczby robią wrażenie. Parter o powierzchni około 15,5 tysiąca metrów kwadratowych, antresola – kolejne 3 tysiące. Wysokość 15 metrów. Kilka tysięcy miejsc dla publiczności, pełne zaplecze techniczne, restauracje, sale konferencyjne i przestrzeń, którą można dowolnie aranżować.
Dla branży koncertowej to sygnał, że Kielce mogą wreszcie znaleźć się na trasach największych artystów.
Najpierw zbrojeniówka, potem gitary?
Budowa ma zakończyć się latem 2026 roku. Pierwszym dużym wydarzeniem w nowej hali mają być targi zbrojeniowe, ale to tylko początek. W planach są kolejne etapy, w tym rozbiórka starszych hal i budowa jeszcze większego obiektu.
Jeśli te zapowiedzi się spełnią, Kielce mogą zyskać coś więcej niż halę targową. Mogą dostać scenę, na której wreszcie zabrzmią największe koncerty, o jakich miasto do tej pory mogło tylko marzyć.
Ewa Sztechman

