To moment, który definiuje cały sezon. Industria Kielce wchodzi w fazę, w której nie ma już miejsca na kalkulacje ani błędy. Po trzecim miejscu w grupie Ligi Mistrzów kielczanie rozpoczynają walkę o awans do ćwierćfinału, a w perspektywie – Final Four w Kolonii. Ich rywalem jest OTP Bank-Pick Szeged, zespół groźniejszy niż wskazuje jego pozycja w tabeli. Pierwszy mecz już dzisiaj na Węgrzech, a rewanż tydzień później w Kielcach.
Faza play off to inna gra niż rywalizacja grupowa. Tu nie ma miejsca na potknięcia, bo każdy błąd może kosztować cały sezon.
Obrotowy kielczan Arciom Karaliok nie pozostawia złudzeń, że dzisiejsze spotkanie jest bardzo ważne i nie drużyna nie może zawieść.
Przyszedł moment, w którym każdy mecz jest o coś. Nie da się przegrać i odrobić wszystko później
– powiedział
To właśnie różni tę fazę rozgrywek – nie ma już „drugich szans”. Liczy się koncentracja od pierwszej do ostatniej minuty obu spotkań.
Dujszebajew: Szeged to zespół na poziomie czołówki
Choć Węgrzy zajęli dopiero szóste miejsce w swojej grupie, trener Talant Dujszebajew nie daje się zwieść tabeli.
To naprawdę niesamowity zespół. Na każdej pozycji ma dwóch, a czasami trzech zawodników światowej klasy
– podkreśla szkoleniowiec.
Dla Industrii to sygnał ostrzegawczy. Szeged ma potencjał znacznie większy niż wskazują wyniki, a takie drużyny w fazie pucharowej potrafią być szczególnie niebezpieczne.
Kluczowe pojedynki i problemy kadrowe rywala
Kielczanie dokładnie analizują najmocniejsze punkty przeciwnika. W centrum uwagi są Bence Banhidi, Janus Smarason i Lazar Kukić – trio, które odpowiada za rytm gry ofensywnej.
Zatrzymanie tej pierwszej trójki będzie kluczem do sukcesu
– ocenia Karaliok.
Dla Industrii dobrą wiadomością są problemy kadrowe rywali. W ostatnim meczu ligowym Szeged grał bez Banhidiego i Smarasona. Nie jest jednak pewne, czy zabraknie ich także w starciu Ligi Mistrzów. Po stronie kielczan sytuacja wygląda stabilnie – jedynym nieobecnym pozostaje kontuzjowany Alex Dujszebajew.
Stawka: ćwierćfinał i droga do Kolonii
Zwycięzca dwumeczu awansuje do ćwierćfinału, gdzie czeka już SC Magdeburg – jeden z głównych faworytów całych rozgrywek. To oznacza, że dla obu zespołów stawka jest ogromna. Wygrana otwiera drogę do Final Four w Kolonii. Porażka kończy marzenia o europejskim trofeum.
Edyta Olszewska

