To była sobota pod znakiem białych kimon i wielkich emocji. Kielecki Klub Karate Kyokushin „Chikara” udowodnił, że jest jedną z najpiękniejszych wizytówek stolicy Świętokrzyskiego. Najpierw miliony widzów przed telewizorami, a kilka godzin później morderczy turniej, w którym hartowały się charaktery najmłodszych wojowników. Poznajcie historię 7-letniej Janeczki i kieleckich mistrzów, o których mówi cały kraj.
Poranek w blasku fleszy: „Karate to droga dla każdego”
Sobotni poranek w studiu TVP2 należał do kielczan. Trenerzy Tomasz Puzon oraz Ernest Miszczyk wraz z grupą kilkunastu podopiecznych gościli w programie „Pytanie na Śniadanie”. Pod czujnym okiem Marzeny Rogalskiej i Łukasza Kadziewicza reprezentanci „Chikary” pokazali, że karate to nie tylko sport, ale przede wszystkim elitarna szkoła życia.
Karate uczy dyscypliny i koordynacji, ale też zasad poszanowania starszych stopniem i wiekiem. Chcemy, aby dzieci traktowały to jako zabawę, uczyły się nowych technik, ale i umiejętności walki. To droga, którą można rozpocząć w każdym wieku
– podkreślał na antenie Sensei Tomasz Puzon.
W dobie wszechobecnego hejtu i presji rówieśniczej, karate staje się dla młodych kielczan bezpieczną przystanią. O to pytali prowadzący, a perfekcyjnie wyjaśnił to na antenie Shikan Ernest Miszczyk:
To idealny wybór, aby poprawić pewność siebie dzieci. Na zawodach mierzą się ze stresem, uczą się, jak sobie z nim radzić. To wzmacnia ich psychicznie
– tłumaczył mistrz Miszczyk.
Jedną z gwiazd poranka była zaledwie 7-letnia Janeczka Szczecińska, która z dziecięcą szczerością i rozbrajającym uśmiechem wyznała przed kamerami:
Każdy trening to zabawa. Ale najbardziej podobają mi się uderzenia!
Z Warszawy prosto na matę: Turniej pełen serca
Bezpośrednio po występie telewizyjnym, ekipa „Chikary” ruszyła do Masłowa. Tam odbył się wielki Turniej Klubu Karate Kyokushin Chikara, który zgromadził reprezentantów aż 22 klubów. Hala wypełniła się duchem walki, ale i wzruszeniem, które udzieliło się rodzicom oraz trenerom.
Turniej pokazał coś pięknego, że największym przeciwnikiem nie jest osoba po drugiej stronie maty, ale własny lęk. Widzieliśmy drżące dłonie i skupione spojrzenia. Widzieliśmy też łzy – nie były one jednak oznaką porażki, lecz dowodem na to, jak bardzo tym młodym ludziom zależało na godnym reprezentowaniu swoich barw.
Wielką sensację wzbudziła wspomniana wcześniej Janeczka. Po porannym debiucie w telewizji śniadaniowej, młoda wojowniczka weszła na matę w Masłowie i… nie dała szans rywalkom! Wygrała zawody w kategorii do 22 kilogramów, zostając najmłodszą triumfatorką turnieju. To właśnie takie historie, a przecież w „Chikarze” jest ich bardzo dużo, budują legendę kieleckiego klubu. Bo choć medale są ważne, w „Chikarze” liczy się coś więcej – odwaga, by wyjść na matę mimo strachu i zrobić ten pierwszy krok do przodu.
„Chikara” – więcej niż klub
Kielecka „Chikara”, to dziś synonim profesjonalizmu i rodzinnej atmosfery. Klub od lat stawia na bezpieczeństwo, wsparcie psychologiczne i wszechstronny rozwój. To tutaj pod okiem mistrzów wykuwają się charaktery, które w przyszłości będą budować siłę naszego miasta. Kielce mogą być dumne, a dzisiejszy dzień pokazał, że mamy ambasadorów, którzy promują stolicę regionu nie tylko przez sportowe wyniki, ale przez pasję, kulturę i niezwykły hart ducha.
Brawo zawodnicy! Brawo trenerzy! Jesteście dumą Kielc!
Anna Barwinek
, występ kieleckiego klubu jest od 26 minuty.
Poniżej zaś videorelacja klubu „Chikara”.

